
Dodane: 10-07-2011 21:30
Ja akurat przekonałem się ostatnio ,że nie mam ani jednego prawdziwego przyjaciela.Większość się odemnie odwróciła ,gdy miałem największe kłopoty.Problemy musze tłumić w sobie ale nawet ,gdybym się mógł się komuś wyżalić to bym tego nie zrobił.Zbyt wiele wątpliwości czy nie wykorzysta tego przeciwko mnie i pozatym nie lubie się komuś narzucać.
--------------------

Dodane: 13-08-2011 01:07
Mi po technikum zostało dwóch mozna powiedzieć

Jeden to już od przedszkola do jednej klasy razem

Się zżyliśmy przez tyle czasu, w wakacje to tylko jego praktycznie teraz widuję i razem sobie popijamy piwko, czasem coś mocniejszego

Się nawzajem wspieraliśmy i do konca technikum dotrwaliśmy. Drugą osobę to poznałem dopiero w technikum ale na prawdę blisko się trzymaliśmy i nadal mamy ze sobą kontakt, czasu na wspólne picie to nie ma bo Ona dzidziusia bawi ale w sumie to, że Ona jest zajęta mi wyszło na zdrowie
--------------------
Znajdziecie mnie na: LastFM and MAL

Dodane: 16-08-2011 17:42
Ja także mam znajomych, ale nie przyjaciela. No może mam jednego bliższego kolegę , ale nie jestem pewny czy można mu wszystko powiedzieć. Co prawda dużo rzeczy o sobie wiemy, ale nie mogę na nim za bardzo polegać chociaż kumplujemy się od ho ho. Czasem mi potrzebny przyjaciel któremu mógł bym się zwierzyć z moich prywatnych spraw. Choć ich trochę jest.
Teraz idę do technikum, może kogoś fajnego poznam, może jakaś dziewczyna się trafi. Trzeba szukać.
No, nie wiadomo : )
--------------------

Dodane: 16-08-2011 19:15
Dla mnie to jest bardzo trudny temat i ciężki do ogarnięcia, bo tak naprawdę przez całe moje życie prawdziwego przyjaciela nie miałem, tzn wydawało mi się tylko, że mam, ale w gruncie rzeczy okazał się być totalnym frajerem, tępym prostakiem, tzn, gdy zaczęło wychodzić wszystko na wierzch, to, co on robił ( czyli śmianie się ze mnie za moimi plecami, obgadywanie mnie, olewanie itd) sprowokował taką sytuację, że połowa innej grupy znajomych nie odzywała się do mnie przez kilka lat, teraz rozmawiamy ze sobą, jednak nie jest już to samo, co kiedyś, a jeśli chodzi o tego, co to zrobił nawet z nim nie gadam, a co najgorsze widuje go codziennie, bo to mój sąsiad. Także prawdziwego przyjaciela nie mam.
--------------------

Dodane: 16-08-2011 19:36
im człowiek starszy tym częściej widzi jak losy życiowe osób idą w różne strony. coraz częściej ludzie pojawiają się w moim życiu i odchodzą. mam kilku dobrych kolegów ale nie są to przyjaciele. każdy pójdzie w swoją stronę a jak założą rodzinę to kontakt zostanie mocno ograniczony.
--------------------

Dodane: 17-12-2011 01:14
W sumie nie wiedziałem gdzie to dać
http://www.youtub..._lh5fR4DMA A teraz mam jeden powód. W oczach kobiety Przyjaciółka>przyjaciel, więc nie cieszcie się gdy wam powie że jesteś jej przyjacielem(zakładając że nie kochacie się w niej i chcecie przyjaźni). Przy okazji się pożalę. Otóż do niedawna miałem przyjaciółkę. Sama zrobiła mnie swoim przyjacielem, a że ich nie miała praktycznie to i radochę miałem. No do czasu, bo jednak dopadło i mnie to cholerne uczucie i...zacząłem ją kochać. Ale przez pewną sytuację i jej stosunek do związków postanowiłem to stłumić w sobie. To nie miało szans, a przyjaźni szkoda. Ale ta i tak została zerwana i tu zaskoczenie, nie z mojej winy ;] ot, po prostu po pewnym bardzo miłym spotkaniu zacząłem być ignorowany. i tak minął tydzień, drugi, miesiąc...teoretycznie dalej byłem przyjacielem, tylko jakoś dziwnie się nim nie czułem. Tu odniesienie do początku-z przyjaciółką widywała się codziennie, ze mną nie chciała rozmawiać nawet, nie podając nawet powodu ;/ Później jednak dała właśnie takie wytłumaczenie "no tak, bo ona to ona". Więc jak widać, dyskryminacja płci i dupa wyszła.
jeszcze jedna smutna rzecz, że w tym samym czasie inny przyjaciel zaczął mnie ignorować i nie wiem dlaczego. ot jakby się wszyscy zmówili nagle. Więc na dzień dzisiejszy przyjaciela nie posiadam. Niestety nieco przez to cierpię. Kiedyś ich nie miałem i mi to zwisało, a teraz znów nie mam, jednak obojętnym już być nie potrafię.
Mógłbym tak smęcić i smęcić, ale nie o to chodzi co ne ;p
Wybierajcie ostrożnie znajomych, a przyjaciele? Na nich potrzeba duużo czasu. Jednak stare powiedzenie sprawdza się. Gdy będą wam najbardziej potrzebni, wtedy zobaczycie ile są warci.
Dziękuję za uwagę, idźcie z bogiem. Amen. ;]
--------------------

Dodane: 17-12-2011 01:40 -
Najwięcej znajomych, kolegów, koleżanek miałem za czasów podstawówki, gimazjum. Wszyscy mieszkaliśmy na jednym osiedlu, bawiliśmy się razem, chodziliśmy do jednej szkoły...Niestety, rozdzieliła nas szkoła średnia - każdy poszedł w swoją stronę i kontakt się urwał.
Był czas, iż myślałem, że mam dobrą,wieloletnią przyjaciółkę - okazało się jednak inaczej. Zawiodłem się również niedawno na pewnej osobie, po mimo zapewnień, że będzie tak i tak - oczywiście wyszło zupełnie na odwrót, dawno na nikim tak się nie zawiodłem.
Obecnie mam jednego przyjaciela, a jest nim kuzyn-rówieśnik. Mogę z nim pogadać dosłownie o wszystkim, tak samo on ze mną. Niestety mieszkamy trochę kilometrów od siebie, ale i tak często tam bywam (jakoś co dwa lub trzy miesiące no i często przez telefon gadamy). Ja mogę polegać na nim, on na mnie. Spędzamy razem dużo czasu, albo się pije, albo w lato trzeba na pole jechać, żniwa!

Obojętnie co bym z kuzynem nie robił, to zawsze bawię się świetnie.
Co do osób na których się zawiodłem - było minęło. Nie przejmuje się tym. Niestety niesmak pozostał. W życiu niestety takie sytuacje miały, mają i miejsce mieć będą.
A tak to koleżanek mam sporo, jeszcze z technikum, co jakiś czas się spotykamy, idziemy na piwo (jutro do mnie dwie przyjdą

).

Dodane: 01-03-2012 13:44
Ja miałem dosyć bliskich kolegów w technikum, ale kontakt się urwał... Teraz mam tylko jednego kolegę na którym się nie zawiodłem, lecz prawdziwego przyjaciela nie posiadam niestety.

Dodane: 01-03-2012 17:16
Ja mam takiego jednego przyjaciela z jakim mogę porozmawiać prawię o wszystkim i wiem, że nigdy się na nim nie przejadę, choć kto wie może kiedyś mnie zdradzi, ale raczej w to nie wierzę.Oprócz niego to nie mam już kogoś z kim mógłbym pogadać o wszystkim owszem mam wielu kolegów, ale nie da się z nimi rozmawiać o wszystkim.
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.