
Dodane: 07-08-2009 03:16 -
Dlaczego vegecie pozwolil songo zyc i potem go ozywili i odmienili a raditza nie jak vegeta to obcy gosc a do tego duzo okrutniejszy jak go poznali od raditza (zabil nappe dlaczego by nie songa potem no i ile razy probowal majin np) a radiza nie wskrzesil nigdy a to byl jego rodzony brat.Przeciez gdy juz vegeta sie do nich przylaczyl mogl i raditza wskrzesic on by poszedl za sladami vegety?Jak myslicie?

Dodane: 07-08-2009 04:10
Dobre pytanie. Jednym z powodów mogło być to, że Raditz to był fałszywy skurczybyk bez honoru, który uciekał się do najbardziej żałosnych taktyk w walce, gdy palił mu się grunt pod nogami. Gdy Goku chwycił go za ogon, zaczął mu obiecywać, że zostawi Ziemię w spokoju i nigdy na nią nie wróci. Gdy nasz naiwny bohater go wypuszcza, Saiyanin wykorzystuje ten moment, by zaatakować przeciwnika, żeby później śmiać mu się w twarz, jaki to on jest żałosny i łatwowierny, samemu się przechwalając, że jest najwyższej klasy wojownikiem. Gdy sytuacja się ponownie odwróciła, uciekł się do tego samego sposobu, ponownie twierdząc, że się zmieni itd. itp. Poza tym na jakiej podstawie twierdzisz, że Vegeta był dużo okrutniejszy od niego? Wcześniej przecież razem latali po wszechświecie i z zimną krwią zabijali wszystkich, którzy weszli im w drogę. A samo zabicie Nappy nie czyni go okrutniejszym, Raditz nie wyglądał na taką osobę, którą obchodzi los własnego brata, którego z resztą miał zamiar unicestwić. Vegeta z kolei miał dumę, która nie pozwalała mu stosować się do tak tchórzowskich sztuczek, jak jego dawny kolega. W pewnym momencie Goku stwierdził, że jeśli by go zabili, nie byliby wcale lepsi od Vegety. Widocznie z czasem uznali, że ktoś taki dwulicowy jak brat Goku nie zasługuje na wskrzeszenie, w przeciwieństwie do Saiyańskiego księcia, który na Namek nie raz uratował życie Gohanowi i Krillinowi w walce z oddziałem Ginyu Force i z samym Friezą.

Dodane: 07-08-2009 07:48
Chodzi o to ze Vegete doprowadzili do stanu krytycznego, a Radima nie, więc jedynym wyjściem było poświęcenie.

Dodane: 07-08-2009 09:05
jakby vegeta zginal w pierwszej walce z songiem to tez na pewno by go nie wskrzesili ale on przezyl a ze songo jest ambitny to chcail pozwolic mu zyc...a poznie to trzeba przesledzic wszystkie odcinki i tam juz vegeta sie przyzwyczaja do ziemian i juz zaczyna zapominac o zemscia na songu dlatego pozniej juz songo uwaza go za przyjaiela

Dodane: 07-08-2009 09:11
Raditza nie mogli stłuc tak jak to zrobili z Vegetą. Jedynym wyjściem było zbicie go. Ale czemu go nie wskrzesili? Równie dobrze można zapytać czemu nie wskrzesili Nappy... w końcu to Sayianin i Nappa musiałby się z nimi trzymać, nawet ze względu na to, że są silniejsi i pokonali Freezera.
Z reszta przygody na Namek bardzo zbliżył obu bohaterów. Goku chciał także pomścić śmierć Vegety. Myślę, ze nawet jeśli Goku by widział, że przyjdzie mu walczyć z Majin Vegetą to by nie zrezygnował

Mimo iż tak na prawdę byli przyjaciółmi to rywalizowali między sobą. Goku miał motywację, żeby stawać się coraz to silniejszy, tak samo jak Vegeta.
A Goku miał respekt do silnych wojowników, m.in. prosił Kuririna by ten go nie zabijał bo chce się z nim jeszcze raz spotkać ;]

Dodane: 07-08-2009 12:49
Chodzi o to, że to nie Goku wskrzesił Vegetę. Vegeta został wskrzeszony po tym jak Mr. Popo poprosił Shenlonga o wskrzeszenie wszystkich, którzy zostali zabici przez Freezera i jego ludzi. Goku też prawdopodobnie nie wskrzesiłby Vegety, a nie można też zapomnieć, że wskrzesić można w ciągu roku od śmierci, a potem jest już to nie możliwe.
--------------------
Konstantynopolitańczykowianeczka

Dodane: 07-08-2009 13:06
Po pierwsze, czy byłoby warto wskrzeszać takiego gnoja, jakim był braciszek Goku? Nie. Jak wspomniano wcześniej, nie miał w ogóle honoru, uważał się za lepszego niż był i w ogóle, był tylko mocny w gębie. Na co wskrzeszać? On by się nie zmienił, Nappa tak samo. A Vegecie Goku dał szansę trochę z egoistycznych pobudek, bo widział, że jest silniejszy od niego i chciał się jeszcze raz zmierzyć z nim, co wyszło... w sumie na dobre. Jak wspomniał Cyrus, na Namek bardzo się zbliżyli do siebie, a jeszcze warto powtórzyć sobie ten odcinek z monologiem Vegety przed śmiercią, gdzie już można dostrzec w nim małą zmianę...
Co do przyjaźni - Goku go polubił, naprawdę, doceniał go jako wojownika i przeciwnika w walce, a potem jako członka Z-Teamu

, a Vegeta tylko myślał o rywalizacji, jego ambicją było bycie lepszym od Goku. Ale i to się zmienia w sadze Buu (myślę, że duże znaczenie miała tu Bulma i Trunks), kiedy w końcu docenia jego siłę i uznaje go za przyjaciela.
W ogóle, bez Vegety DBZ to już nie byłoby to samo, więc dobrze, że Goku dał mu szansę
--------------------
"Wolę być nienawidzony za to, kim jestem, niż kochany za to, kim nie jestem." - Kurt Cobain

Dodane: 07-08-2009 13:27 -
nawet Songo w kaiu mówił że pozwala mu żyć bo jest godnym jego przeciwnikiem i chce się z nim zmierzyć później w normalnym pojedynku czy coś w tym stylu podczas rozmowy z Krilanem. A co do Radka xD, to myślę że on przerastał się jego siły a Songo był w szoku że ma brata i ogólnie o Saiyanach i to go zaskoczyło i pozwolił wykonać atak Piccolo

Dodane: 07-08-2009 13:28
Gdyż Goku docenia silnych przeciwników. Ci co mocni są tylko w gębie Goku nie ma litości. Choć tak naprawdę chciał stać się jeszcze silniejszy i w tym celu chciał się sprawdzić ponownie, taki już to Goku

.
--------------------
User w firmie witryna DBPolska.net

Dodane: 07-08-2009 14:02
Odpowiedzi na te pytania są stosunkowo proste i logiczne. Raditza ukatrupili dlatego, że śmiertelnie zagrażał ludzkości. Nie było innego wyjścia jak zabić go przy pomocy Mahankosampo Piccola. Podejrzewam, że gdyby Raditz leżał prawie czołgając się do kapsuły, Goku tak samo jak to było z Vegetą zlitował by się.
--------------------

Dodane: 07-08-2009 14:17
No Maciek ma rację, jeśli Raditz byłby tak samo poturbowany jak Vegeta to Goku pewnie by go chciał oszczędzić jednak jest mały haczyk xD był tam Piccolo, który na pewno nie pozwolił by mu odlecieć więc tak czy siak Raditz by umarł xD
A dlaczego dał odlecieć Vegecie to już poprzednicy napisali że zobaczył w nim dumnego i silnego przeciwnika i chciał z nim się zmierzyć jeszcze raz, potem na Namek Vegeta umarł po uprzednim spółkowaniu z Krilanem i Gohanem, nastąpiła u niego przemiana i Goku uznał go potem już za sprzymierzeńca a nie wroga.
--------------------
Znajdziecie mnie na: LastFM and MAL

Dodane: 07-08-2009 14:25
Po "uprzednim spółkowaniu"? Ja, to nie dość, że z Vegety jest gej, to jeszcze pedofil xDDD Czepiam się, ale tak to zabrzmiało... Choć moje słowa, że zbliżyli się, wcale nie brzmiały lepiej
--------------------
"Wolę być nienawidzony za to, kim jestem, niż kochany za to, kim nie jestem." - Kurt Cobain

Dodane: 07-08-2009 14:58
odpwoiedz jest prosta

gdy goku wrocil od treningu u kaito myslal ze ejst nie pokonany a jednak vegata goku pokonal i goku chcial mu dac odlecic aby moc trenowac i wziasc rewanrz

Dodane: 07-08-2009 15:01
Tu już odpowiedź w temacie jest, więc powiem tylko, że w zupełności się zgadzam z powyższymi opiniami.
--------------------

Dodane: 07-08-2009 20:58
Dokładnie Songo zawsze kochał walczyc miał to zakodowane, gdy pokonał BUU powiedział, że chętnie powalczy z nim jeszcze raz tego nie da się inaczej wytłumaczyc. Pozatym Goku był rycerski i miał zasady nie bił człowieka gdy leżał na ziemi, nie atakował za pleców itd. Więc nie miał serca dobic umierającego Vegete
--------------------
Tam gdzie mądry jest za głupi, potrzeba geniusza
Robię wszystko, żeby nie robić nic xD

Dodane: 12-08-2009 19:00
No był rycerski ale bez sentymentu do swojej prawdziwej rodziny

.Nie tak jak w serialach brazylijskich,że jak ktos się dowiaduje o przygarnieciu zaraz szuka prawdziwych rodziców.Goku szybko o radzicie zapomniał tak jak sie o nim dowiedział.A przecież istniała szansa odmienia i radzita a potem mógłby mu opowiadać o bardocku itp,itd.

.
--------------------

Dodane: 12-08-2009 20:14
Radim nie został wskrzeszony bo tak wymyślił Akira. a gdyby to zamiast Vegety, Radim stał się drugim ważnym bohaterem to powstało by pytanie-dlaczego nie Vegeta? takie jest moje zdanie i sądzę,że nie ma potrzeby roztrząsanie tego...

Dodane: 12-08-2009 20:41 -
Wg mnie odpowiedź jest prosta. Goku dał szanse Radimowi, gdy puścił jego ogon, lecz ten nie miał zamiaru opuścić Ziemi. Później już Songo wraz z Szatanem Serduszko nie mieli przewagi i tylko dzięki nieuwadze wroga, udało się Szatanowi go zabić. Nie wskrzesili go, bo po co mieli wskrzeszać wroga?(to tak jakby później wskrzesili Komórczaka xD) W przypadku Vegety sprawa wygląda zupełnie inaczej. Podczas starcia z Goku i spółką, książe stracił sporo sił, był już prawie martwy, a Songo nie lubił dobijąć leżących (przykładem może być podarowanie KI Frezerowi podczas walki na Namek), więc pozwolił opuścić Ziemie Vegecie. Dlaczego natomiast książe planety Vegeta został wskrzeszony? Dende poprosił czarodziejskiego smoka o ożywienie wszystkich zabitych z ręki Freezer'a, więc także Vegety.

Dodane: 12-08-2009 20:43 -
Tak samo zakończyłem jeden z tematów

.Oczywiście wieczność nie warto się nad tym zastanawiać jednak parę chwil można tak sobie pomyśleć a od tego jest wręcz takie fanowskie forum

.
Edit.To do 2 poasty w górę było

.
A do tego wyżej.Masz rację ale jednak jakoś póżniej się na ziemi spotkali i od razu nagle nic do niego nie mieli a bulma się z nim ożeniła?Nie nie od razu vegeta się zmienił tak jak każdy by mógł nie w 5 sek które miał radim(polska wersja),tylko przez całą sagę freeze choćby.
--------------------

Dodane: 12-08-2009 21:01
Cóż...ja głęboko się w to nie zagłębiam. Sądzę, że nie został wskrzeszony bo..fani nie chcieli. Przecież Vegeta byłby trupem gdyby nie ingerencja fanów, która sprawiła, że Akira pozwolił Vegecie opóścić Ziemię żywym. Nie zagłębiam się przeto w powody Goku ^^. Ot, moje 2 grosze.
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.