Dziś jest Środa, 30 Maj 2012, godz 12:48
OnLine: 136, statystyki
index > Sport, Motoryzacja
Temat: Wędkarstwo
Dodane: 11-03-2008 21:15
#Wampir - user - 50%
Ależ mi temat do głowy przyszedł XD Późno co prawda o tym pomyślałem ale jest to moje hobby, więc myślę sobie od czego jest forum dyskusyjne?? XD
No więc tak chciałbym zobaczyć posty osób tylko tych, którzy się interesują łowieniem ryb, bo nie założyłem tego tematu po to żeby się was pytać czy wogóle to lubicie tylko np. wasze metody łowienia, osiągnięcia itd...
Nie wiem jak bardzo jest to popularne ale przynajmniej znam jedną osobę, która chętnie się tu wypowie XD
Chciałbym abyście najpierw wy przedstawili swoje.... te... no wypowiedzi (nie wiem jak to inaczej nazwać XD) i pózniej ja się wypowiem, bo nie chcę sobie pierwszy lipy robić jak się okaże jakie są moje osiągnięcia (jeśli okażą się marne)... Możecie pisać praktycznie wszystko co będzie na temat nawet jak zaczeliście itd. bo jakichś pytań mi tu brakuje XD dlatego piszcie co wam wpadnie na myśl oby dotyczyło wędkarstwa...
No więc, czekam na wasze wypowiedzi z niecierpliwością :d

Dodane: 11-03-2008 21:22
Więc osobiście bardzo lubię łowić ryby, niestety w okolicy jest mało dobrych miejsc na tzw. "moczenie kija" (bez skojarzeń proszę) co do osiągnięć nie mam się czym pochwalić. Ale pomimo to kocham łowienie ryb xD

Dodane: 11-03-2008 21:50
#Napojasz - user - 90%
Dla mnie nie ma nic nudniejszego niż łowienia ryb (No może lekcje niemieckiego)
Jak to się może komuś podobać, to ciągłe gapienie się w lustro wody jak w około lata cała chmara komarów i kąsają nas co raz bardziej...Kompletnie tego nie rozumiem i pewnie ktoś wyleci z tekstem że "To oczekiwanie na rybe i patrzenie sie we wode czy spławik sie poruszy jest najlepsze" dla mnie to jest strata czasu i nic wiecej :p
Kiedyś próbowałem łowić ryby i za pierwszym razem złapałem szczupaka, co prawda był bardzo mały ale ryba to ryba ! xDDDD :d

--------------------

Piękna kobieta podoba się oczom, dobra kobieta - sercu. Pierwsza jest klejnotem, druga - skarbem
Dodane: 11-03-2008 21:50
#Goku5 - user - 30%
Ja bardzo lubię łowić rybki , jest to fajne zajęcie na którym można się odprężyć . Niestety w mojej okolicy nie ma za dobrych miejsc a jak sie jeździ na płatne stawy to się tylko kasę traci bo myślę że na niektórych są za dobrze karmione . A co do moich osiągnięć to niestety jak poprzednicy nie mam się czym pochwalić oczywiście były jakieś osiągnięcia ale nie duże . :|

Dodane: 11-03-2008 23:22
#Ace - user - 60%
ja kiedyś z kuzynem łowiłem ryby i nie powiem dla mnie to było coś fajnego, może i długo siedzieliśmy i czekaliśmy aż coś sie złapie ale fajnie było;] I nie jest to wcale takie nudne powiedział bym że nawet trochę interesujące ale to zależy od tego co ktoś lubi;]

Dodane: 12-03-2008 21:15 - Edytowane przez Ace dnia 12-03-2008 21:28
A teraz ja Was zaskoczę xD Ja łowie ryby od hmmm dawno to było ale chyba od 6 roku życia xD Łapie na spinning, koszyczek, spławik i na wiśle na tzw. bata xD Mój sekret to zanęty robione przez mojego tatę xD Moje nawieksze osiągnięcie 6 kilogramowy sandacz xD Pracowałam nawet w sklepie wędkarskim przez 2 miesiące xD Niestety wymiękacie przy mnie panowie xD


od Acze: Właśnie kurcze widze xD ale ja tam raz z kuzynem tylko byłem xD

Ja nie mówię o Tobie Acze tylko o tych co się wychwalają xD

Acze x2: No ja myśle że nie xd no ale ja też wymiękam co racja to racja xD

Dodane: 12-03-2008 21:23
#xan - user - 20%
Ja lubie łowic, zacząłem w te wakacje, a moje największe osiągniecie to hmmm... puszka po piwie, nie no żartuje cos tam złowiłem, ale w mojej okolicy to nie ma za bardzo warunków, żeby łowic duże ryby. Łowie na... wędke :d bo innych "technik" nie znam i raczej nikt mnie nie nauczy bo nie znam nikogo kto się tym interesuje aż tak jak anuleczka. Ale mnie to bardzo odstresowuje ( mój kolega woli robali szukac, bo to odstresowuje jego, ale cóż o gustach sie nie dyskutujr :d ) fajne chociaż czasem nudzące zajęcie. No chyba, że z plecaka wyłowi się zimne piwko [wesoly]

Dodane: 12-03-2008 21:33
xan napisał/a:
No chyba, że z plecaka wyłowi się zimne piwko [wesoly]

Po 1: nie chcę nic propagować ale bez zimnego piwka sie na rybki nie jedzie :p
Po 2: Tylko ci pogratulować anuleczka

A na koniec to niestety taki sam problem jak xan nikt mnie nigdy nie uczył( a szkoda :p ) sztuki łowienia ryb. Jedynie własne sposoby,a poza tym nie mam z kim ani gdzie jechać [skrzywiony] . Szkoda ale cóż poradzę...

Dodane: 12-03-2008 21:34
#Falen - user - 60%
anuleczka napisała:
Niestety wymiękacie przy mnie panowie xD

No może trochę xD. Ja na ryby lubię się wybrać, często gdy przyjeżdża kuzyn to łapiemy za wędki i nad jeziorko na parę godzinek xD Jednak wolę razem z tatą wybrać się na łódkę, to jest dopiero zabawa xD Jednak ostatni raz bylem w wakacje [yyy] A gdy mi się nudzi to idę sobie popływać xD @Napojasz napisał że to nuda, ale czasem fajnie się tak ponudzić xD Pozdro

Dodane: 12-03-2008 21:44
#Wampir - user - 50%
anuleczka zostałem mile zaskoczony i trochę mnie ośmieszyłaś <zawstydzony> Po pierwsze sam osobiście znam bardzo mało kobiet, które lubią łowić ryby, a ja to bardzo lubię, więc cieszę się [oczy] Poza tym w moim rejonie to kurde malutko osób to lubi a już jakaś dziewczyna/kobieta to po prostu rzadkość... A właśnie czas na osiągnięcia, twoje mnie zaskoczyło i uwaga pewnie się ośmieszę...
Ale jesteś sporo starsza, więc jeszcze może cię przegonię XD Dobra ale już przechodzę do sedna sprawy, moja największa ryba to był karp, który mierzył 41 albo 42 cm i ważył 1,20kg (wiem, że to nie jest dużo ale mam zamiar i to wielki w tym roku pobić ten marny rekord XD)
Dodam jeszcze, że złapałem go na spławik, a jako przynęte miałem jak dobrze pamiętam czerwonego robaka, dziwne trochę XD
Jak już sami widzicie nie ma się czego wstydzić, bo i tak mamy tu rekordzistkę XD
Mam, wymyśliłem coś, możecie jeszcze napisać jak to było z tą rekordową rybą (na co, gdzie, wrażenia itp.)
No to teraz się pierwszy wypowiem, ten karp był złowiony na bardzo małym stawie mojego kolegi (no praktycznie sadzawka), sposób i przynęte już napisałem, to, że poczułem duży opór to wiadamo :p i jak na złość i na szczęście nie miałem podbieraka i żyłka mi pekła, karp spadł na skarpę i rzucił się po nią mój kolega Goku5 i wyrzucił mi ją na brzeg (trzeba przyznać, że mi pomógł)...Wrażenia potem były nieopisane, bo wcześniej łowiłem rybki do 20cm :d , o karpiu nie mówiliśmy koledze i można powiedzieć, że to była taka mała kradzież :p No to taka historyjka ;)
anuleczka jakbyś mogła to też zrób taką historyjkę i innych również do tego zachęcam, bo wtedy temat staje się o wiele ciekawszy ;)
pozdro rybaki i nierybaki XD, a raczej wędkarze i niewędkarze XD XD

Dodane: 12-03-2008 21:53 - Edytowane przez Goku5 dnia 12-03-2008 21:56
#Goku5 - user - 30%
Ahh to były czasy ta historia jest w pełni prawdziwa ! Ten mój skok na skarpę to był wyczyn :d :d :d Ale nie powiedziałeś do końca tej historii Damianie bo potem jak już go pod wędziliśmy daliśmy go twojej babci a ona nam go usmażyła nie powiem był dobry pozdro dla babci WMPR :d A mój największy wyczyn to był całkiem spory lin ale niestety też na tym stawiku nie wiem ile warzył ale nie był mały [wesoly] A dla Anuleczki gratulejszyn !!! :d

Dodane: 13-03-2008 17:32
#by_ikar - systemadmin - max%
Ja jestem "rybakiem" od 13-14 roku życia zaciekawił mnie tym swój kolega. Początkowo uczyłem się łowić na spinning taki stary prawdopodobnie ruski dwu częściowy, żyłka 0,18 dinobone (doskonale to pamiętam xD) i chodziłem na pobliską nysę łużycką. W moim mieście jest tama która jest częścią elektrowni wodnej. Rzeka normalnie ma może metr głębokości ale po drugiej stronie tamy ma nawet do 8 metrów ale im dalej od tamy tym płytsza woda. Łowiłem już chyba na wszystko, na serek (metoda na brzany) na kukurydzę (wszystkie ryby nie drapieżne) na białe robaki, albo kolorowe (na to można złapać wszystko) czerwone robaki (tutaj również chyba wszystko można na to złapać) rasówki (sum, węgorz, sumik karłowaty, szczupak, duża płoć, duży leszcz, duży lin i będzie jeszcze trochę tego) zostało jeszcze pęczak, makaron, ciasto, ciasto z kaszy kukurydzianej, kulki proteinowe, blaszki woblerki twistery, żywca chyba wszystko.. W wakacje jak nie miałem co robić wraz z sąsiadem jeździliśmy na ryby nad odrę, z mojego miasta do odry jest jakieś 20 km jeździliśmy zwykle tam rowerem. Często zdarzało się dzień w dzień. Największe ryby? Karp 5,60 na białe robaki jezioro graniczne, metodą gruntową na sprężynę i białe robaki, Węgorz 1,5kg na białe robaki ujście nysy do odry przynęta białe robaki, metodą spławikową z gruntu. Karaś 2,15 kolorowe robaki metodą spławikową z gruntu nazwy jeziora nie pamiętam ale znajduje się ono w Międzychodzie, złapałem wtedy w raz z wujkiem 12 kb karasi i praktycznie każdy miał powyżej kilograma. Leszcz, nie wiem nigdy nie ważyłem, było ich za dużo, ale okazy się zdarzały ponad 2 kg. Okoń 1,2 kg czerwony robak na spławik. Szczupak, nie wiem tego też za wiele się nałapałem. Sandacza nie złapałem, brzany również, i tych innych ryb potokowych też nigdy nie złapałem. Na suma nigdy się nie zastawiałem łapałem tylko takie malutkie, płotki i inne drobne ryby nigdy się nie mierzyło. Moim sposobem na sukces jest dobre miejsce, dobra przynęta, zanęta może być bazowa i trochę wanilii, wędzisko i kołowrotek też nie mają większego znaczenia sam łapałem na ruskiego teleskopa który był bardzo ciężki ważył przeszło 3 kg był wykonany nie z włókna węglowego jak ówczesne wędziska. Dobra żyłka nie może być za gruba, najlepiej 0,18 haczyki złote (kolor kukurydzy) też nie za duże żeby całe się schowały w ziarenku kukurydzy, spławik najlepiej gutkiewicza bojka taka z 3gr wyporności, do tego ołów przelotowy w kształcie łesek około 6gr i tak zwane łowienie z dna. Efekty są takie że nigdy nie płaciliśmy za zanętom, zazwyczaj łapaliśmy tyle ryb że sprzedawaliśmy i mieliśmy te kilka złotych na bazówkię xD kukurydza ta co jest sprzedawana w wędkarskich jest do bani bo jest za duża, ciasto z wędkarskiego również jest do bani, najlepiej większość przynęt samemu robić. Zanęcanie to nie robić tego jak pan gutkiewicz bombardując swoje łowisko i tworząc nowe wyspy zanętom tylko kilka kulek wielkości pomarańczy (4 wystarczą). Zanęta odpowiednio rozmieszana z namoczonym chlebem potrafi zdziałać cuda. Jeżeli za dużo "zakarmisz" ryba nie będzie brała bo się przeje. Łapanie na mieliznach powoduje łapanie oklei i innego badziewia. Aa i jeszcze jakiś czas temu również łapałem z pod lodu na spławik jak i na mormyszkę xD

Wędkarstwo nie jest nudne jak jesteś dobrym wędkarzem stale masz brania i nie masz czasu na nudzenie się. Jeżeli ryba nie bierze z różnych przyczyn np. jak to bywa na odrze woda albo idzie do góry (nie bierze) albo idzie w dół (bierze). Jak już ryba nie bierze polecam łowiska w pobliżu pastwisk krów czy innego bydła, bo fajnie można się po wygłupiać. Ale prócz wygłupów można również ten czas przeznaczyć na przemyślenie wielu spraw. To by było chyba na tyle, choć i tak nie jestem w stanie opowiedzieć każdej wyprawy ponieważ było tego za wiele xD Pozdro "rybacy"

--------------------

[51º 57' 15.40" N 14º 43' 36.43" E] Moje miasto :)
------
poczucie samotności, zagubienia, zagrożenia w świecie, beznadziejności istnienia i leku..
------
¿ɯǝıuɐʇʎzɔ z ʎzɔ 'ɯǝıʞoɹzʍ ǝz ʎɯǝlqoɹd
------
[..] morderstwo, zamordować samego siebie, złapać pociąg donikąd;
jest pewien plus samobójstwa, nie trzeba szukać ofiary [..]
------
In the eyes of Mother Nature are all her children, and all the creation of our brothers and sisters
Rejestrując się z tego linku, otrzymujesz 250mb darmowego miejsca
Dodane: 15-03-2008 17:51
Szacunek dla Ikara widać się zna chłopak na rzeczy :)
A teraz coś o tym sandaczu bo mnie autor tematu prosił o wypowiedź xD To było jak miałam 14 lat i byłam na wakacjach z rodzicami xD Któregoś tam dnia z pobytu poszłam z tatą na nockę on na jedno stanowisko, ja kilka metrów dalej na drugie. Łapałam metodą gruntową, na czerwone robaki, wcześniej musiałam ich nazbierać bo to był warunek pójścia z ojcem na nockę xD Tak do 1 miałam tylko małe brania, ale w pewnym momencie to mi oczy z orbit wyszły bo wędka się zgięła prawie w pół. Dobiegłam i zacinam ciężko było, ale ojciec dopiero mi pomógł jak rybkę do brzegu doprowadziłam. Taka moja historia xD Mam nawet gdzieś zdjęcie z tym sandaczem xD

Pozdrawiam :)

Dodane: 15-03-2008 18:08
#by_ikar - systemadmin - max%
To miałaś niezłego farta bo żeby złapać sandacza to bardzo rzadko zdarza się żeby brał na coś innego jak na żywca. I to że od razu zacięłaś to również wielki fart bo sandacz to tak samo jak lin się bawi przynętą. Miałem już na kiju chyba kilka razy sandacza ale jemu trzeba trochę popuścić bo on najpierw łapie w paszczę potem odpływa jakiś kawałek i dopiero połyka jak zatniesz za wcześniej to wyrwiesz tylko mu z zębów i po zawodach ja tak miałem kilka razy a wiadomo było po tym że sandacz ma gęściej upakowane zęby i widać po żywcu że to był sandacz. Najlepiej ponoć łapać na albo jakąś małą rybkę albo na jazgara ponoć to są najlepsze przynęty. A tam się znam, znam takich dla których wędkowanie jest całym życiem, tacy to powiedzą ci na której główce nie łapać bo sa zaczepy albo na której kiedy najlepiej bierze. Dla mnie jest to tylko hobby xD Pozdro i dla ciebie większy szacunek, taka duża sztuka to ładnie chodzi na kiju xD

--------------------

[51º 57' 15.40" N 14º 43' 36.43" E] Moje miasto :)
------
poczucie samotności, zagubienia, zagrożenia w świecie, beznadziejności istnienia i leku..
------
¿ɯǝıuɐʇʎzɔ z ʎzɔ 'ɯǝıʞoɹzʍ ǝz ʎɯǝlqoɹd
------
[..] morderstwo, zamordować samego siebie, złapać pociąg donikąd;
jest pewien plus samobójstwa, nie trzeba szukać ofiary [..]
------
In the eyes of Mother Nature are all her children, and all the creation of our brothers and sisters
Rejestrując się z tego linku, otrzymujesz 250mb darmowego miejsca
Dodane: 27-08-2008 19:38
#Abstr@ct - user - 60%
Ja mam dokładnie tak samo jak Olek.Jak byłem mały to aż tacie marudziłem kiedy idziemy na ryby.Bardzo mi sie to podobało i było fajnie.Teraz dla mnie to nuuuuuuuuuda i nie chcę marnować tyle czasu nad jeziorem gdzie nic się nie dzieje.
To jest po prostu za nuuuuuuuuuuudne.Dla kilku z mojej rodziny wędkarstwo to hobby,ale ja jakoś nie złapałem bakcyla.Wolę spędzić czas z kumplami,albo w domu.

Pozdro :p

Dodane: 27-08-2008 19:47
#enigma - user - max%
Ja mając 12/14 lat bardzo chętnie chodziłem z tatą i z kolegami na ryby, albo nad rzekę albo jeździłem na jezioro. Wtedy lubiłem to i potrafiłem wstać o 5 rano i iść na ryby, bo bierze z rana xDDDDD^^ Ogółem to nie lubię już chodzić na ryby, nie mam tyle cierpliwości co kiedyś, wolę iść na piwo albo do laski. Chociaż na rybach także można spotkać niezłe sztuki xDDD Nie kręci mnie już to, ale mój tata bardzo lubi jeździć na jezioro, i zawsze przywozi ze sobą jakieś łupy xDDD
Pozdro!

Dodane: 27-08-2008 20:28
#Korzel - user - 70%
Do łowienia ryb trzeba mieć dużo cierplowości a tego mi brak :d . Po 10 min łowienia stwierdzałem, że nic nie złowię i nie czekając ani minuty zwinąłem się. Raz udało mi się złowić małą rybkę z czego byłem bardzo dumny :d Dzięki temu wstąpiła we mnie wola walki ale i tak szybko znikła bo potem znowy rybki nie chciały do mnie przyjść :d I dla tego nie lubię łowić i nawet się za to nie zabieram, bo to zawsze kończyło się moim wkurzeniem :d Pozdro

--------------------
Życie jest jak butelka dobrego wina.
Niektórzy zadowalają się czytaniem etykiety
na opakowaniu,
inni wolą spróbować jego zawartość.
Dodane: 25-02-2009 12:55
#Glamb - user - 70%
Jak byłem mały to czasem z ojcem chodziłem na ryby, tzn. on łowił, a ja się przypatrywałem i sam trochę próbowałem. Potem sam sobie kupiłem wędkę i trochę łowiłem. Wędkowanie to nawet fajna sprawa, podoba mi się to, ale jakoś się w to nie wciągnąłem :p Ja nie mam za bardzo, gdzie łowić (tzn. niby mam, ale nie chcę mi się jeździć daleko :p ). Fajnie jest się wybrać na ryby z jednym, dwoma kuplami, lub więcej i tak sobie pogadać, przy okazji coś złapać smacznego do jedzenia :d Bo smak ryb, takich złowionych własnoręcznie jest lepszy ;) Jakichś szczególnych osiągnięć w wędkarstwie nie miałem, jakieś takie zwykłe rybki.

Dodane: 25-02-2009 18:36
#Plastus - user - max%
Moja przygoda z wędkarstwem jest krotka i bardzo senna ^^ . Pewnego razu dałem się namówić kumplom na mała wyprawę nad jezioro(3.30 rano sic !). O 4 rano już spałem sobie pogryziony przez komary, pod jakimś drzewem. W ogóle mnie to nie zainteresowało i strasznie nudziło. Rozrywka nie dla mnie.

Dodane: 25-02-2009 21:18
#by_ikar - systemadmin - max%
Plastus napisał/a:
Moja przygoda z wędkarstwem jest krotka i bardzo senna ^^ . Pewnego razu dałem się namówić kumplom na mała wyprawę nad jezioro(3.30 rano sic !). O 4 rano już spałem sobie pogryziony przez komary, pod jakimś drzewem. W ogóle mnie to nie zainteresowało i strasznie nudziło. Rozrywka nie dla mnie.


Co ty tam nago byłeś? Że cię komary pogryzły? :p Ja się najeździłem na ryby, jak była plaga meszek, jak była plaga komarów, i miło wspominam tamte czasy :p

--------------------

[51º 57' 15.40" N 14º 43' 36.43" E] Moje miasto :)
------
poczucie samotności, zagubienia, zagrożenia w świecie, beznadziejności istnienia i leku..
------
¿ɯǝıuɐʇʎzɔ z ʎzɔ 'ɯǝıʞoɹzʍ ǝz ʎɯǝlqoɹd
------
[..] morderstwo, zamordować samego siebie, złapać pociąg donikąd;
jest pewien plus samobójstwa, nie trzeba szukać ofiary [..]
------
In the eyes of Mother Nature are all her children, and all the creation of our brothers and sisters
Rejestrując się z tego linku, otrzymujesz 250mb darmowego miejsca
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.
Linki sponsorowane: J.P.F. - Wydawca mangi Naruto | Radio Aoi - Azjatycka muzyka | Sportowa Zielona Góra | FIFA Online