
Dodane: 03-05-2011 11:39 -
I znów wracamy do początku... ale zróbmy inaczej, w końcu skoro spojrzeć na ten problem od strony twojej logiki to skąd wziął się wszechświat? Istniał od zawsze? Nieee, tak nie wolno, w końcu coś musiało być na początku - ale skąd wzięło się to coś na początku? Samo z siebie? Dziwne... tak z niczego, bez niczyjej woli zasitniało sobie? Można argumentować to tym, że kiedyś prawa fizyki były inne, no tak... nie kurcze, no bo skąd się te prawa wzięły? Kto je ustalił? Tak po prostu są od zawsze? Hmm... zmieniły się na przestrzeni czasu... ale kurde czemu się zmieniły? Co było tego powodem? Co było w ogóle powodem tego, że atomy tworzące związek chemiczny mogą zaowocować czymś takim jak życie? Bo... tak po prostu jest i tyle? No ale czemu jest tak, a nie inaczej? I czemu te prawa trwają teraz w takiej, a nie innej formie?
Wszystko jest tak poplątane... Człowiek nie obejmie tego umysłem. Więc kto to stworzył? Forfiter! Zaraz... mówisz o jakimś żydowskim kosmicie?

Dlaczego chrześcijanie sądzą, że odpowiedzi muszą być zawarte tylko w ich księdze? Ja na przykład doszedłem do wniosku, iż mój Bóg jest w Illinois i daje mi to życiową mądrość i uczuciowość której nigdy nie zaznają bezbożnicy. Znajdź swoje bóstwo i baw się dobrze.
Męczą mnie te "argumenty". Rozmawiałem z księdzem i mówił mi to samo. Powtarzał pytanie "ale poszukujesz?" Ja mu odpowiedziałem, że człowiek poszukuje i uczy się całe życie i że odpowiedzią nie musi być akurat Bóg, ale on tak co chwilę... Wreszcie powiedziałem "poszukuję" dla jego dowartościowania (chodziło mu tylko o Boga). W rzeczywistości wszystko jest pięknie dopóki nie zaczniemy omawiać sprawy samego stwórcy. Dlaczego akurat on, a nie inny? Kim on jest, nie widzieliśmy go przecież? Co z tego, że w Biblii są zamieszczone historyczne fakty związane z odległą starożytnością, gdy Bóg jest tam bardzo niespójny. Zabija każdego pierworodnego Egiptu, zezwala na wojnę z obcymi ludami, Mojżesza za jedno potknięcie postanawia zostawić na pustyni (gdyż przypisał cud sobie a nie jemu). Nie widzę tu sprawiedliwości, jak można być jednocześnie waleczny i stronić od walki? Czyli zawód żołnierz nie jest potępiany?

Stworzył wolną wolę, dał nam dziwną księgę (którą każdy przy flaszce interpretuje jak zechce) która ma być naszym źródłem wiary, jeśli się nie nie ustosunkujemy to czeka nas wiadomy wyrok. Greccy bogowie są chyba bardziej okej, gdyż nie udają jakiś wielkodusznych. I oni i biblijny Bóg mają ludzkie cechy, dlatego bo są wynalezieni przez człowieka. Bóg nie potrafi dać prostego powodu do wiary w jego egoistyczną, zadufaną osobowość - jest jeszcze mniej idealny niż przypuszczamy.
Teorie naukowców są bardziej ambitne, nikt nie da sobie uciąć o nie ręki, jednakże nie starają się wypełnić luki intrygującej nas od wieków niepopartymi pismami odpowiedziami. Może z czasem lepiej zrozumiemy świat, spójrzmy tylko na znaczący postęp w wielu dziedzinach życia.
ale jeśli mamy powoływać się na autorytety wśród duchownych współczesności, to wolę Jana Pawła II
Takich są tylko jednostki. Dlaczego dobrych ludzi, ale nie wierzących (lub wyznających inną wiarę) też nie nazywamy świętymi? My też posiadamy uczucia, nie zaprzeczycie temu oczywistemu faktowi. A Jan Paweł II... bardzo porządny człowiek, ale nie święty. Po prostu człowiek który poprzez wykreowany bodziec odnalazł sens życia. To jednak nie dla mnie, dla mnie sensem życia jest po prostu życie, bez porównywania garniaków w kościele. Amen.
--------------------
User w firmie witryna DBPolska.net

Dodane: 04-05-2011 22:26 -
Co już jest potwierdzeniem tezy, iż wierzący nie równa się niewykształcony czy też nieinteligentny.
A ktoś tak ci napisał? Bo ja nie zauważyłem. Wiara czy jej brak w otoczeniu moich kumpli nie robi to nikomu różnicy, w tym mi.
Może to zabrzmi złośliwie, jednak nie mam tego na celu - zostałeś kiedyś jakoś skrzywdzony, np. w dzieciństwie, przez wierzących/duchownych? Bo wielka wrogość w tobie wyczuwam.
A ciebie skrzywdził jakiś bezbożnik? Dlaczego jesteś wrogo do nas nastawiona (cokolwiek nie napiszą ateiści, jesteśmy nastawieni bojowo).
Do owera: Ale poszukujesz? Poszukujesz?!
Każdy z ludzi kiedyś umrze - jeśli porównamy perspektywę życia wiecznego, do doczesnego, to te nawet kilkadziesiąt lat w tą czy w ta stronę nie odgrywa żadnej roli, ważne, by życie przeżyć godnie.
A wiesz co, doszedłem do innego innego wniosku. Jeśli nie można udowodnić istnienia Boga, to po co się tym przejmować.

Wolę skupić się na sobie, żyć jak do tej pory. Taka ma droga, twoja jest inna.
Nie, zawód żołnierz nie jest potępiony - nie do takich przypadków odnosi się przykazanie "nie zabijaj", którego sens właściwie bardziej oddaje "nie morduj". Żołnierze walczący w słusznej sprawie (np. w obronie własnego państwa, czyli życia swoich rodzin) zabijając nie grzeszą (czy tam grzech lekki mają - już nie pamiętam dokładnie).
Przecież Jezus otwarcie głosił by zło dobrem zwyciężać, by nie walczyć. A tu co innego... Boże, stwórz drugą galaktykę i taki lud który będzie w stanie pojąć twoje myśli, ja nie mam już sił.
--------------------
User w firmie witryna DBPolska.net

Dodane: 05-05-2011 19:16
Heh przyszedł mi do głowy interesujący
paradoks. Często słyszałem jak ateiści w "debatach" na temat wiary pytali wierzących: "Więc kto stworzył Waszego Boga". Żaden wierzący nigdy na to pytanie nie odpowiedział i zapewne, żaden na świecie nie zna na nie odpowiedzi.
I gdzie paradoks ?

otóż ateiści, którzy odrzucają możliwość egzystencji siły stwórczej i boskiej, w przeciwieństwie do wierzących potrafią wyjaśnić kto stworzył Boga xD
Mówię jako ateista:
Boga rzymsko-katolickiego stworzył człowiek, przeszło 2000 lat temu, na swój obraz i swoje podobieństwo.PS. Odnośnie rozmowy
#lady i
#Bociak tak to już jest, że nieważne jak bardzo ateista (Bociek) będzie się starał i mówił najłagodniej jak tylko potrafi, wierzący (Lady) i tak będzie się czuł atakowany i dotknięty, taka jest już specyfika rozmów na ten temat, niestety...
--------------------
Marzenia, które się spełniają, nie są prawdziwymi marzeniami.

Dodane: 05-05-2011 19:16
lady napisał/a:
Spójrzmy na to na przestrzeni dziejów, nie tylko współczesności, kiedy ateizm staje się coraz bardziej "mocny", szczególnie wśród inteligencji (co już od epoki oświecenia można zauważyć) - to raz.
Dwa - w Boga wierzyli np. Faraday, Newton, czy (jeśli brać pod uwagę współczesnych)wierzy w niego Lightman. Co już jest potwierdzeniem tezy, iż wierzący nie równa się niewykształcony czy też nieinteligentny.
Dawno temu lepiej się było nie przyznawać do innych poglądów
Gdzie ja napisałem, że "Co już jest potwierdzeniem tezy, iż wierzący nie równa się niewykształcony czy też nieinteligentny."?
Chociaż po takim profesorze ekonomii mógłbym się spodziewać wiary - bo on może nie zaprzątywać sobie głowy rozważaniami "skąd się to wzięło? jaki to ma sens".
Jednak u fizyka, biologa etc czy nawet historyka to dla mnie wiara w jakąkolwiek religie (a nie w boga jako ot jakiś tam byt - bo to już wyższa półka) jest troszkę dziwna... no ale chyba nie wszyscy się nad tym zastanawiają.
na drodze do doskonałej, pełnej miłości człowieka do człowieka stoi wiele barier jak np. chciwość, zazdrość.
Co to k*rwa jest? Bo jak dla mnie to niesprecyzowany, jakiś naiwny, idealistyczny pogląd. Oprócz nic niemówiącego "to miłość którą bóg obdarza ludzi" (przyrównywanie czegoś niesprecyzowanego do czegoś równie niesprecyzowanego...nice) to nie słyszałem spójnej odpowiedzi.
Często do ateizmu popycha właśnie wewnętrzna niezgoda z możliwością, iż istnieje byt, który jest dużo wyższy od człowieka, czyli którego ten nie zrozumie (bo to tak jakby szympans próbował zrozumieć złożoność ludzkiej psychiki - przerasta to jego możliwości,
Nie słyszałem jeszcze takiej wersji od żadnego niewierzącego, z którym się spotkałem. A to że ktoś stwierdzi "istnieją wyższe, niematerialne byty!" racjonalnie myślący człowiek odpowie "może"... no i właściwie tyle.
Bo jak brakuje przesłanek za prawdziwością tego twierdzenia to nie można nawet je przyjąć za prawdopodobne. Więc nie ma się co też tym przejmować. Istnieje niematerialny wyższy byt? Spoko. Nie istnieje? Hmmm no ok. A parodie wyższych istot serwowanych przez religie można sobie wiadomo gdzie wsadzić.
--------------------

Dodane: 05-05-2011 19:54 -
Agnostyk? Też długo byłam agnostyczką, która skłaniała się ku myśli, że "coś jest".
Dokładnie, chociaż... nie do końca... uważam, że da się dowieść, że coś takiego jak Bóg istnieje, da się dowieść czym lub kim to/on jest

.Po co mam się modlić do Boga ?, to również jest "jakaś" istota, nie kładę się na równi z Bogiem, ale to nadal nie obowiązuje mnie do tego abym go czcił, niebo ?... jeśli do niego trafię to już wiem o co poproszę Boga

.Bóg jest z deczka egoistą, myśli, że tylko on ma władzę, a może jest na tyle dobry, że nikomu nie chce dać tej władzy ? xD.
--------------------
http://www.youtube.com/watch?v=citzRjwk-sQ

Dodane: 05-05-2011 20:28
myślę że wierzymy dlatago,że każdy ma naturalną potrzebę wierzenia w coś lub komuś nawet ateiści wierzą,że w nie wierzą

Dodane: 05-05-2011 21:02
myślę że wierzymy dlatago,że każdy ma naturalną potrzebę wierzenia w coś lub komuś nawet ateiści wierzą,że w nie wierzą
Jak postawa "nie uwierzę w coś bez konkretnych przesłanek" jest wiarą?
--------------------

Dodane: 05-05-2011 21:05
ja jestem ateistą ale w coś tam wierzę ale na pewno nie w boga więc panum nie wiem w co twoim zdaniem wierza. Wierza w drzewo, wierza w ziemię bo ją widze i umia dotknąć ale w boga nie wierzę i nigdy nie będe wierzył
--------------------
"Czy postawiłbyś na jednej szali
życie Sasuke a na drugiej Konohę?
Naruto, wciąż żyjesz złudzeniami i marzeniami.
Są takie chwilę, gdy ninja musi podjąć bolesne decyzje..."
Itachi Uchicha

Dodane: 05-05-2011 21:37
panum170 napisał/a:
myślę że wierzymy dlatago,że każdy ma naturalną potrzebę wierzenia w coś lub komuś nawet ateiści wierzą,że w nie wierzą
miałem w tym na myśli,że wierzą w ten sposób,że są w coś przekonani

Dodane: 05-05-2011 22:04
@ Owerfull
Ale modlitwa jest najważniejsza dla katolika !
I powinno sie dziękowac za kazdy dzień swojego życia.

Dodane: 23-08-2011 00:02
Sorki za odkop, ale znalazłem ciekawy tekst na kwejku
http://kwejk.pl/o... - zapraszam do lektury, bo IMO bardzo ciekawie jest to napisane
Jeśli chodzi o tolerancje do innych wierzeń, używanie przezwisk typu "moherki", lub nadawanie na księży, nie jest chyba objawem szacunku i tej tolerancji.
Nie chce się wdawać w żadne dyskusje, a wiara jest moją prywatną sprawą
--------------------
"...musimy stracić tych, których kochamy. Inaczej nie poznalibyśmy ich wartości."
~ Ciekawy przypadek Benjamina Buttona

Dodane: 23-08-2011 12:25
Ja jestem Ateistą ale szanuje to w co ktoś wierzy i nie lubie z kimś się wykłócać na tematy religijne bo i tak do niczego nie dojdziemy.Moim zdaniem ludzie mają wpojoną wiare w boga przez rodziców.Nikt nie ma powodu by wierzyć w jakiegoś gostka z przed 2000 tysięcy lat.
--------------------

Dodane: 29-08-2011 11:43
Wonsik napisał/a:Sorki za odkop, ale znalazłem ciekawy tekst na kwejku
http://kwejk.pl/o... - zapraszam do lektury, bo IMO bardzo ciekawie jest to napisane
Stara jak świat historyjka...na 95% przypisana niesłusznie Einsteinowi, ja wiele innych, ciekawych powiedzeń. Może nawet zupełny fake, bo wątpię, by profesor był na tyle głupi, by nie obalić wywodu "z mózgiem".
--------------------

Dodane: 29-08-2011 12:05
riddic21 napisał/a:Heh przyszedł mi do głowy interesujący
paradoks. Często słyszałem jak ateiści w "debatach" na temat wiary pytali wierzących: "Więc kto stworzył Waszego Boga". Żaden wierzący nigdy na to pytanie nie odpowiedział i zapewne, żaden na świecie nie zna na nie odpowiedzi.
I gdzie paradoks ?

otóż ateiści, którzy odrzucają możliwość egzystencji siły stwórczej i boskiej, w przeciwieństwie do wierzących potrafią wyjaśnić kto stworzył Boga xD
Mówię jako ateista:
Boga rzymsko-katolickiego stworzył człowiek, przeszło 2000 lat temu, na swój obraz i swoje podobieństwo.PS. Odnośnie rozmowy
#lady i
#Bociak tak to już jest, że nieważne jak bardzo ateista (Bociek) będzie się starał i mówił najłagodniej jak tylko potrafi, wierzący (Lady) i tak będzie się czuł atakowany i dotknięty, taka jest już specyfika rozmów na ten temat, niestety...
Jeśli ateiśći twierdzą że człowiek stworzył Boga na swoje podobieństwo to Ja pytam kto w takim razie stworzył człowiek ?

Dodane: 29-08-2011 12:16
Jeśli ateiśći twierdzą że człowiek stworzył Boga na swoje podobieństwo to Ja pytam kto w takim razie stworzył człowiek ?
Kto stworzył człowieka? Proponuję zapoznać się z teorią Darwina, tu nie ma nic odkrywczego, przynajmniej według mnie.

Dodane: 09-09-2011 08:51
Ja już wypowiadałem się w tego typu tematach, tutaj wypowiem się w podobnym tonie. Pomimo, że chodzę do kościoła, uczęszczałem na religię ( Katecheta zawsze powtarzał, że najwięcej wiem z klasy na ten temat)m obchodzę święta typu Wielkanoc, Boże Narodzenie etc. To w Boga nie wierze, nie było go od początku moich narodzin, gdzie już sytuacja była nieciekawa ( ale dzięki mojemu uporowi wyszedłem z tego) nie było go także później, teraz także go nie ma, jeśli chodzi o sferę życia prywatnego. Pomijając część o mnie pytam się gorliwych katolików, dlaczego na świecie jest tyle wojen? Ludzi chorych, głodujących, niepełnosprawnych umysłowo i ruchowo, nie mogących sobie poradzić z problemami na Ziemi. Podobno pan Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo, to on też taki był? Nie sądzę.
--------------------

Dodane: 09-09-2011 12:19
Seneka, wojny to nasza wina, jesteśmy żądnymi władzy istotami, egoistami tak naprawdę.Bóg nie może być egoistą ?, no właśnie, może być, możesz sądzić jaki jest, ale to i tak nic nie da.Polecam trochę o tym poczytać, zależy też jak zinterpretujesz to co przeczytasz.
--------------------
http://www.youtube.com/watch?v=citzRjwk-sQ
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.