
Dodane: 21-12-2011 18:49 -
Witam
nie wiem, czy dobry tytuł, ale samo, samoobrona mogła by się inaczej kojarzyć, niż miałem zamiar xD
Otóż, czy umiecie się bronić? czy może mieliście już kiedyś do czynienia, gdy jacyś cwaniacy zgrywali "gansta" i chcieli wam zrobić krzywdę, wam lub waszym znajomym?
Na pomysł, na temat (mam nadzieję, że takiego nie było xD ) wpadłem po przygodzie kilka dni temu, szedłem, z moją koleżanką i kolegą, którzy mieszkają w miejscu gdzie jest spokojnie. Odprowadzałem ich, gdy na horyzoncie pojawiło się 3 panów, w kurtkach aka "kibic", ogolonych na łyso.
Byliśmy lekko zdenerwowani, bo z daleka było słychać głośne śmiechy, rzucane na prawo i lewo "ku**y". Ale myśleliśmy że przejdziemy obok nich i nic się nie stanie.
Jednak stało się, najpierw zarzucili tekstem "fajna szu***a", potem do mnie jako do "pedała".
Koleżanka się cofnęła, mnie odepchnęli i powiedzieli byśmy "spi******li", bo nas to nie dotyczy i wydali mojemu koledze rozkaz "na kolana"...
Właściwie, nie wiem co by się stało, gdybym się nie odezwał, ale nie cierpię takich tępych osób i mam nie wyparzony język, choć staram się myśleć trzeźwo i z konsekwencjami.
Mimo to, trochę im nawrzucałem, popchnąłem jednego z nich, szarpnąłem kolegę by wstał i by się cofnął.
Od roku ćwiczyłem sztukę walki wing chun, jednak nigdy nie musiałem używać tej sztuki na ulicy i to do 3 osób.
Trzymając dystans, czekałem co zrobią, tak więc największy podszedł i dość szybko wymierzył mi cios w głowę, na szczęście, nauka nie poszła na marne i od razu zblokowałem i skontrowałem, potem nadałem około 15 szybkich ciosów w tors i jeden w głowę tak że "pan" upadł na ziemię, koleżanka zaczęła krzyczeć o pomoc i kilku ludzi wyszło z domów i gnoje uciekli, więc mieliśmy sporo szczęścia. Sytuacja brzmi jak z filmu, ale jednak... i wyszedłem z tego w pewnym sensie z tarczą
![[serce] [serce]](/templates/emoty/serce.png)
choć nie wiem co by było gdyby...
Tak więc, czy wy mieliście takie sytuacje, uczycie się jakiejś sztuki samoobrony?

Dodane: 21-12-2011 18:56
Chodziłem jakieś 3 lata na Kyokushin Karate, prawie pół roku trenowałem na siłowni(dało się we znaki, oj dało, pamiętam jak ważyłem niewiele ponad 50 kg xD), teraz chodzę od jakichś 2 tygodni na boks.Staram się bardzo unikać takich sytuacji, między innymi z tego powodu, że potem można mieć w różny sposób przechlapane

.A Ja nie lubię mieć problemów, a jak komuś coś zrobię ?..nigdy nie walczyłem na serio.Dopiero będę
![[zly] [zly]](/templates/emoty/zly.png)
.
--------------------
http://www.youtube.com/watch?v=citzRjwk-sQ

Dodane: 21-12-2011 19:02
Powiem szczerze i to nic osobistego, takie mam po prostu zdanie iż, karate jest zbyt spokojne :/ praktycznie to jest sztuka walki, która ma wyglądać ładnie, niestety, ale na ulicy nie jest jak na "dodżo" że ktoś ci się podłoży byś mógł wykonać obrót lub coś takiego, a miałem okazję sparingować z kimś kto ćwiczył karate 2 lata, ja miałem pół roku wing chun i miałem przewagę, wręcz byłem zdziwiony jak pasywne i sztywne jest karate. Ogólnie "mistrzowie" to tak, umieją wykorzystać karate, ale wada karate jest taka, że zyskuje jakiś plus dopiero po porządnych kilku latach doświadczenia, bo "świerzak" z karate nawet po roku, ma ciężko z samoobroną na ulicy.

Dodane: 21-12-2011 19:06
Tak, to jest prawda, nawet na drugim roku zdobyłem tylko trochę siły, wytrzymałości i techniki, prawdziwym koksem jest się po mozolnej pracy.Zwykły szary karateka niczym się nie wyróżnia, co innego z boksem(dlatego się zapisałem), ale on jest o wiele cięższy(jak dla mnie).
--------------------
http://www.youtube.com/watch?v=citzRjwk-sQ

Dodane: 21-12-2011 19:13
Ja chodzę na samoobronę z technikami brazylijskiego jujitsu u mojego byłego wuefisty. Nie powiem łatwo nie jest ale czy to zdałoby egzamin w realu ? Na ćwiczeniach mamy dawać sobie założyć daną technikę w rl tak nie będzie, nigdy nie wiadomo jak się sprawa potoczy zwłaszcza że najwięcej technik ćwiczymy w parterze a techniki trzeba mieć tak opanowane aby automatycznie działać w trakcie walki. Kiedyś na pewno się przekonam czy mi się to przyda, na razie będę się starał przykładać do treningu.

Dodane: 21-12-2011 19:23
Ja powiem tak, ja jestem kimś kto łatwo dostaje zadyszki, bo jestem "grubcio"
Ale mimo wszystko nie toleruję właśnie sztuk walki w parterze, mało przydatne na ulicy z tego względu iż praktycznie zawsze spotykasz "cwaniaków" którzy chodzą całą watahą i nijak nie ma możliwości by z kimś "zabawić" się w parterze.
Dlatego tak jak w moim pierwszym poście, dlatego wing chun i dlatego załatwianie tego w stójce.
Oczywiście nie krytykuje innych sztuk...
![[yyy] [yyy]](/templates/emoty/yyy.png)
no może tak
Ale chodzi tylko o moje spostrzeżenia, bo druga sprawa, że nigdy nie można sztywno się trzymać reguł danej sztuki walki, trzeba wszystko dopasowywać do siebie i tworzyć swój unikalny styl.

Dodane: 21-12-2011 19:26
Dlatego moim zdaniem trzeba nosić ze sobą miecz(najlepiej taki jak Guts z Berserka), no dobra..przesadzam..przynajmniej 4-5 kilogramowy xD, wtedy ich rozjedziesz, ale tak serio mówię, walki z użyciem broni są przydatne, idzie w ten sposób rozwalić wiele osób naraz, jednak gdy nie masz broni to lipa.
--------------------
http://www.youtube.com/watch?v=citzRjwk-sQ

Dodane: 21-12-2011 19:35
Ja codziennie gdy wychodzę noszę pałki 2 teleskopowe oraz jedno nunchaku i tutaj nie żartuje, całe życie bałem się, teraz nie zamierzam, technikę efektywnej walki takimi pałkami mam opanowaną, ale też nie mogę ich nadużywać, tym bardziej nunchaku, ponieważ, w tym kraju nawet ci co cię napadną, mogą oskarżyć i ten co został napadnięty będzie płacił odszkodowanie... bo taki kraj

, Akurat wtedy nie wziąłem i żałuje, bo dostali by po jednym strzale, a tak to ryzyko walczyć wręcz
![[umarl] [umarl]](/templates/emoty/umarl.png)
w końcu to było tylko odprowadzenie kumpla i kumpeli do spokojnego miejsca zamieszkania

Dodane: 21-12-2011 20:00
Wypowiedź do tematu:
W pierwszej klasie podstawówki zacząłem trenować Karate Kyokushin, trenowałem je 8 lat aż do 2 klasy gimnazjum, gdzie przerwałem gdyż po kilkukrotnym wygrywaniu zawodów w Kata nie było specjalnej konkurencji w mojej kategorii wiekowej;/, potem przez ostatni rok gimnazjum ćwiczyłem Capoeire, która mi się początkowo podobała lecz była zbyt skoczna i mało przydatna w życiu, ale dzięki Karate mimo iż teraz dużo przybrałem na masie ( nie w znaczeniu grubaska) , ale bardziej dobrze zbudowanego nastolatka. Ludzie kiedy mnie widzą dają mi 20pare lat mimo iż zaledwie miesiąc temu skończyłem 16 lat.Wracając do Karate to sparingi można było odbywać dopiero od 16 lub 15 lat( już nie pamiętam) , więc gdybym nadal ćwiczył to dopiero teraz mógłbym startować w Kumite, no ale cóż , bywa.Zaczynać od początku nie będę.
A teraz coś o przydatności: praktycznie żadne legalne sporty walki ie przydają się na ulicy , gdyż tam się liczy szybkość , ruchy praktyczni są u każdego chaotyczne i nie podkreślają żadnego sportu. Jak wiadomo okres gimnazjum to taki okres przetrwania do szkoły średniej gdzie już ludzie są na poziomie itd...
W gim jak wspomniałem wyżej zawsze znajdzie się grupa kozaczków którzy muszą to się popisać i to własnie tam jest najwięcej tzw "solówek" , które w wykonaniu przeciętnego gimnazjalisty jest dość denna, gdyż tak jak wspomniałem wcześniej ruchy są chaotyczne.
I na koniec opowiem o krótkiej sytuacji , która miała miejsce z moim udziałem, mianowicie pewnego dnia około godziny 20:30 ( była jesień i już robiło się ciemno o tej porze) wracając ze sklepu zobaczyłem jak jakiś pijany facet ( około 25-30 letni) zaczepiał każdego kto podjeżdżał na parking tego sklepu, chwile poczekałem w razie jakiejś interwencji , w końcu widzę jak wysiada kobita około 30 letnia , którą ten facecik zaczyna zaczepiać ( nie słyszałem z początku co do niej mówił).
Kobieta chcąc odepchnąć faceta momentalnie on ją złapał za rękę i zaczął jej ją wykręcać, stojący niedaleko inny mężczyzna "krzyczał", by puścił ową kobietę, lecz to nic nie pomagało ( zaczął dzwonić na policje lub straż miejską).
W momencie kiedy chciał on już podnieść rękę na nią postanowiłem szybko podbiec i zakończyć to co się tam działo.
Gdy już podbiegłem popchnąłem tego faceta tak , że wyrżnął się na glebę.
Pytam się kobiety czy nic się jej nie stało i w tym samym momencie koleś wstaję i nawet nie zauważyłem kiedy się zamachuje i dostałem. Szczerze powiedziawszy to przez liczne wyzwania w gimnazjum i kilka lat karate to nic konkretnego nie poczułem mimo iż wydaję mi się , że uderzenie było mocne, to szybko go z kontrowałem prawą ręką i tu ku mojemu źdźiwieniu upadł on od razu.
Kiedy przyjechała Straż miejska ( zaledwie 5 minut po telefonie tamtego wcześniejszego mężczyzny) facet , którego uderzyłem po prostu zemdlał.
Oczywiście Strażnicy się pytali co tu zaszło itd... i zabrali kolesia prawdopodobnie na izbę wytrzeźwień, kobieta oczywiście podziękowała za pomoc i weszła do sklepu.Ja zrobiłem podobnie tylko zamiast do sklepu udałem się do domu.
Sorka , że tak długo , ale temat tego wymagał, sytuacja była typową obroną kogoś przed kimś, mimo iż nie lubię się bić pomimo moich warunków fizycznych to czasem się przydaje to co kiedyś trenowałem.
I tak jak wcześniej napisał ktoś, że karate mało się przydaje na ulicy to ma racje , ale tu nie chodzi o jakie profesjonalne kopnięcia czy coś w tym stylu , tylko o silne i szybkie wyprowadzanie ciosów itp.

Dodane: 21-12-2011 20:17
Odniosę się do jednego zdanie w twoim poście, mianowicie mało przydatne sztuki walki, wing chun, jeet kune do, chyba najbardziej przydatne w naszych warunkach, nie uczyłem się co prawda jeet kune do, ale to taki styl wszystko w jednym.
Co do wing chun, licz się tam inteligencja i prostota, tego iż praktycznie zawsze położysz jakiegoś wyszczekanego laika, a także silniejszych, potężniejszych, bo już nie mówię o tym by atakować naprawdę "słabe" punkty, bo wtedy tych 3 z mojej historii bym okaleczył i miał może problem z policją, bo mam zasadę by tych ciosów nie używać, więc strach jest walczyć tak by nie zrobić zbyt wielkiej krzywdy.

Dodane: 21-12-2011 20:17
Po prostu nie mogę się zgodzić z kupcio66, Kyokushin jest dobre, tylko trzeba dojść do pewnego poziomu, no wiadomo, że gdy musimy walczyć na ulicy np z paroma typkami to trzeba mieć parę w łapie, dlatego moim zdaniem sam sport walki, aż tak wiele nie daje, trzeba go połączyć z siłownią, zdobyć odpowiednią masę do wzrostu i wtedy jesteśmy naprawdę potężni.
--------------------
http://www.youtube.com/watch?v=citzRjwk-sQ

Dodane: 21-12-2011 20:23 -
OWERFULL
tutaj się nie zgodzę
Otóż samo wing chun jako trening wzmacnia, ale mimo tego jest sztuką walki stworzoną przez kobietę... Wing Chun
![[szeroki] [szeroki]](/templates/emoty/szeroki.png)
więc zasadniczo ma służyć słabym.
Poprzez świetną koncepcję jednoczesnego bloku, ataku i potem szybkiej kombinacji ciosów. Oczywiście, większa siła jest git, ale to można wytłumaczyć na zasadzie Bruce'a Lee, czyli trzeba trochę wiedzieć o ciele, biologii, by nie pakować siły kosztem szybkości, bruce był mały, a mimo to silniejszy niż nie jedni siłacze.
Ale i tak większość zależy, od tego co masz w głowie podczas starcia, no i najważniejsze: pewność siebie i spokój, ewentualnie furia i pewność siebie, bo gdy bronisz kogoś i jesteś pewny swoich umiejętności... no i do tego chi-sau

Dodane: 21-12-2011 20:29
Tak to prawda po części, ale siłownia daje OGROMNĄ przewagę jeśli chodzi o siłę, a jak połączyć to ze sportem walki to uzyskasz potężne i dynamiczne ciało.Tylko nie wolno stawiać jednego sportu ponad drugi.Bruce Lee ??..rzeczywiście był bardzo dobry, jego życie to była walka, jedna wielka walka, on był w tym mistrzem, ale w czym tu przeszkadza siłownia ?..w niczym, ona daje siłę, a sport walki to odpowiednia technika, szybkość, dynamika.
--------------------
http://www.youtube.com/watch?v=citzRjwk-sQ

Dodane: 21-12-2011 20:33 -
Znaczy wiesz, chodzi mi o to, że gość któremu dałem po ryju (wtedy przestraszony, dzisiaj trochę dumny z siebie

) był po siłowni... ale średnio to mu coś dało, jak się okazało.
Do tego fakt iż właśnie, boks, mma itp trenują goście z bicepsem, a sztuki walki, ale przydatne jak wing chun... wielu facetów nawet z brzuszkiem
Większość trenujących np wing chun, to goście trenujący siłę na np "drewnianym człowieku" tego jak wyprowadzać cios by go wzmocnić przez odpowiedni ruch, bo możesz być jak pudzian i walić jak cepem, a nie pięścią.

Dodane: 22-12-2011 07:20
owerFull mi nie chodziło , że Kyokushin jest nie przydatne, napisałem ,że praktycznie żaden sport nie oddaje tego co się dzieję podczas walki na ulicy, oraz że Kyokushin przyda ci się gdyż nauczysz się w nim wyprowadzać dobre i celne ciosy.
A co do tego wing chun, to mnie zaciekawiłeś, jeżeli jest aż tak skuteczne jak mówisz to może się rozejrze czy w okolicy nie ma jakiejś akademii , bo dawno nic nie ćwiczyłem na poważnie.

Dodane: 22-12-2011 08:18
Powiem tak, są różne odmiany, ale mimo wszystko, jest efektywne, bo nigdzie nie używasz tak prostych, efektownych i efektywnych ciosów, do tego fakt chi sau, gdzie ćiwczysz z partnerem jak odczytać ruchy przeciwnika, po rocznym treningu chi sau, i moim ostatnim spotkaniu z "cwaniakami", to robi ogromne wrażenie.
Wing Chun co najważniejsze, nie wykorzystuje siły, oczywiście w czasie treningu się wzmacniasz, ale ten styl był od kobiet dla kobiet i ma za zadanie jak najszybciej obezwładnić przeciwnika, inaczej się walczy z kimś kto zna wing chun i inaczej kto nie zna, ale z takimi na ulicy stosuje się prostą kombinację: jednoczesny blok/kontratak np w nos, od razu szybkie ciosy na głowę bądź korpus, bo oba osłabiają i sprawiają że masz "mroczki przed ciosami", a potem już zależy, przeciwnik wstanie, czy nie

ale po mojej przygodzie, nie wstają, a nie używałem siły, bo byłęm zbyt przestraszony taką sytuacją, po prostu wykorzystałem technikę, a ciosy... były na około 20% siły, bo gdybym użył 100% to było by ciężko, poza tym że bym go uszkodził, to nie miał bym siły na tych dwóch jakby co, bo jak mówiłem jest otyły i szybko się męczę.

Dodane: 22-12-2011 13:03
Wow, takie tematy mi się podobają! Ćwiczyłem kiedyś Wing Chun, ale niestety musiałem przerwać
![[placze] [placze]](/templates/emoty/placze.png)
Ogólnie styl bardzo fajny i widać, że ruchy w nim są przemyślane, a co najważniejsze logiczne. Pamiętam, że najbardziej podobały mi się pytania do sifu: ,,a co będzie jak zrobię tak?'' Sifu zawsze pokazywał i zawsze to miało sens. Tak ja napisałem, musiałem przerwać i trochę nad tym ubolewam.
Teraz ćwiczę brazylijskie ju jitsu. Ten styl też jest genialny

Tak jak ty, norrin_rad, byłem trochę za gruby (przy 175cm, 86kg), to był jeden z powodów dla których zmieniłem styl. W Wing Chunie brakowało mi ćwiczeń fizycznych. Oczywiście, powiecie można je robić w domu, ale jednak to nie to samo. Brakowało mi jeszcze sparingów, co jest najpiękniejsze w sztukach walki

- bez nich tak na prawdę nie wiesz co umiesz, a czego nie. W każdym bądź razie udało mi się zrzucić 10cm w pasie, czego mi się nigdy nie udało osiągnąć. Będę bronił bjj, bo nie jest skuteczne na ulicy, dlatego że nie po to je się trenuje. WC co innego, głównym założeniem treningów jest samoobrona.
Nigdy nie miałem wątpliwej przyjemności sprawdzić swoje umiejętności na ulicy i jeśli Bóg pozwoli, nigdy nie chcę mieć choćbym był mistrzem wszystkich sztuk walki, miał karabin w plecaku, 150shurkienów w kurtce i 20 noży przy pasie
--------------------
Armia baranów, której przewodzi lew, jest silniejsza od armii lwów prowadzonej przez barana.
~Napoleon Bonaparte

Dodane: 29-12-2011 19:30
Moim zdaniem w walce z kilkoma przeciwnikami nie sprawdza się żadna sztuka walki, po prostu w takiej sytuacji musisz uciekać i tyle w temacie. Natomiast jeśli chodzi o solówki to wiele osób uważa, że jednym z najbardziej użytecznych stylów jest bjj, więc nie wiem dlaczego uważacie je za nieskuteczne.

Dodane: 29-12-2011 20:07
Baaaardzo dawno temu, jakoś ponad 5 lat temu minimum, trenował Judo (osz kurde, jak mnie to wkurzało, ani się obronić, ani nic...

) Teraz ćwiczę street Fight'a/box w domu sam (no i codzienne bicie się z kuzynem, trochę wytrzymałości mi przybyło jak z całej siły uderza mnie 2 lata starszy, ćwiczący około 4 lata na siłowni, kuzyn

. W między czasie ćwiczyłem Martial Arts. Było to częściowo gdyż ciężko się uczy w domu, a na necie brak informacji. Jedynie filmiki i powiem że jest to najlepsza sztuka samoobrony. Polecam :
http://www.youtub..._CdPeJoXo.

Dodane: 29-12-2011 21:22
Jedyna sztuka walki jakiej się uczyłem polegała na obserwacji i technice uników,i albo wykorzystać impet przeciwnika,albo kontra i tego nauczył mnie mój ojciec,a doświadczenie zdobywałem podczas sparingów z nim i w prawdziwych bójkach,których parę miałem.Co do sztuk walki jako takich to mam kolegę który ćwiczy taekwondo,i na prawdę jestem pod wrażeniem,jednak jeśli uda ci się uniknąć ciosu a potem uderzyć(nawet nie za mocno) w punkt wsparcia postawy i przeciwnik straci równowagę,to jeżeli umiesz wykorzystać sytuację,praktycznie wygrałeś.
--------------------
"To jasny czerwień.Czerwień.Tak jak jej włosy.Czerwień.Szkarłat głębszy od dojrzalszej truskawki.Tak jak czerwień,która pokryła moje dłonie."
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.