
Dodane: 06-11-2010 19:58
Tak się właśnie zastanawiam...
Prawdziwy mężczyzna wraz ze swoją
prawdziwą kobietą siedzą i słuchają
prawdziwej muzyki przegryzając
prawdziwe jedzenie i...
zaraz...

To czym "ja" jestem?
Czytam na przeróżnych stronach przeróżne wypowiedzi i widzę: "Prawdziwy mężczyzna" to powinien to i to... a prawdziwa muzyka to w sumie rock (nie wiedzieć czemu) i inne podobne tego typu rzeczy.
Jak widzę takie instrukcje to od razu się krzywię, bo nie wiem, czym ja jestem patrząc na rzeczywistość w ten sposób. Ciekawie jak osoby używające tych pojęć by mi to wytłumaczyły...
A czy wy jesteście "prawdziwi"?

A jeśli nie, to za kogo się uważacie?
--------------------

Dodane: 06-11-2010 20:07
Ty jesteś Hobbitem
To wszystko wina stereotypów, którymi niestety wszyscy (chciał czy nie chciał) się posługujemy. Tylko niektórzy dosadnie je biorą i tego widać konsekwencje, że dzisiaj ani ja ani Ty, ani ktokolwiek nie jest prawdziwy, żyjemy w matrixie i tylko Neo może nas oswobodzić
--------------------

Dodane: 06-11-2010 20:11
Nie jestem hobbitem
![[zly] [zly]](/templates/emoty/zly.png)
Jestem na to za wysoki (mimo wszystko xD) To w takim razie... yeti?

Dobra nieważne...
Może i stereotypy ale strasznie działają mi na nerwy - automatycznie segregują ludzi na lepszych i gorszych mówiąc ci przy okazji co masz robić bez
jakiegokolwiek uzasadnienia
--------------------

Dodane: 06-11-2010 20:21
Każdy jest prawdziwy i niepowtarzalny na swój wyjątkowy sposób. Naszą osobowość tworzą odpowiednie cechy fizyczne i psychiczne, jakie nie powtórzą się u żadnego innego człowieka. IMO nieprawdziwym się jest wtedy, gdy się tylko ciągle udaje kogoś, kim nie jesteś przed wszystkimi. Choć są i tacy, co mówią, że nie ma "prawdziwego ja", a człowiek ciągle tylko nosi maski...
--------------------
"Wolę być nienawidzony za to, kim jestem, niż kochany za to, kim nie jestem." - Kurt Cobain

Dodane: 09-11-2010 00:45
Kayleigh90 napisał/a:
Choć są i tacy, co mówią, że nie ma "prawdziwego ja", a człowiek ciągle tylko nosi maski...
Bo po prostu ludzie są wielowymiarowi, nie postępują ciągle według takich samych schematów, często nasze decyzje są przypadkowe, wymuszone zewnętrznymi czynnikami, czy tez nieprzemyślane, w życiu dochodzi takie do konfliktu ról, jakie mamy w społeczeństwie.
Co do tych prawdziwości, to tak Jędrek, nie jesteś człowiekiem, ale trollem.

Dodane: 11-11-2010 13:09
Kasi cytat nawet tutaj pasuje ""Wolę być nienawidzony za to, kim jestem, niż kochany za to, kim nie jestem." - Kurt Cobain"
Ja to też chyba nie wiem kim jestem xD Po prostu sobą i nie chcę nic w sobie zmieniać jak komuś coś się we mnie nie podoba to mam to gdzieś bo nie będę się na siłę dopasowywał i udawał kogoś innego.
--------------------
Znajdziecie mnie na: LastFM and MAL

Dodane: 24-11-2010 21:23
Darknes napisał/a:
Ja to też chyba nie wiem kim jestem xD Po prostu sobą i nie chcę nic w sobie zmieniać jak komuś coś się we mnie nie podoba to mam to gdzieś bo nie będę się na siłę dopasowywał i udawał kogoś innego.
Omawiałeś już Durex w szkole Ferdydurke? Albo czytałeś książkę, lub opracowanie (jak ja

)? To właśnie książka o tym, że żyjąc w społeczeństwie, choćby mimowolnie, nawet jeśli chcemy od tego uciec, w różnych sytuacjach dopasowujemy się do różnych ról.

Dodane: 25-11-2010 16:24
Oglądałem film, który był tak debilny, że taki Borat (dotychczas go uważałem, za najgorszy jaki widziałem) to był przy nim majstersztyk xDD I nic z filmu jak i opracowania nie wyciągnąłem, żadnych wniosków
No wiadomo, że się trochę dopasowujemy bo przykładowo w szkole zachowujemy się trochę inaczej niż w domu.
--------------------
Znajdziecie mnie na: LastFM and MAL

Dodane: 25-11-2010 16:27
Trochę to takie pierd...nie ten temat, każdy jest sobą i git, co do muzyki, nie chodzi o to że rock to prawdziwa muzyka, ale chyba jest najbardziej różnorodna, hip hop praktycznie o trudnym dzieciństwie, czasem jakiś duecik z rihanną dla kasy, albo pop w którym ktoś komuś piszę teksty, muzykę, wymyśla imidż itp. Patrząc na to z tej perspektywy to muzyka grana na żywo, najczęściej rock, metal jest różnorodna, a taki pop nie bo choć wpada w ucho i nie możesz się pozbyć to po roku już nikt ich nie pamięta bo nie jest na tego warta...

Dodane: 25-11-2010 17:05
Mam uwagę do tego pana z góry. Sam jestem gitarzystą, lubię rocka i jego pochodne, ale nie uważam że to jedyna słuszna muzyka. Jest wiele gatunków, mamy różnorodne gusta... Jedno mnie rozwaliło. Mówiąc o rapie piszesz "hip hop praktycznie o trudnym dzieciństwie, czasem jakiś duecik z rihanną dla kasy" to najwidoczniej twoja wiedza opiera się na hitach Mrozu. Zajrzyj gdzieś głębiej to uświadomisz się, iż rap to coś więcej niż tylko "hardcor jp, ogień jp!". xD Sam jakoś specjalnie nie słucham, ale nie gardzę.
--------------------
User w firmie witryna DBPolska.net

Dodane: 25-11-2010 17:22
Nienawidzę określenia "prawdziwy mężczyzna". Po prostu irytuje mnie kiedy to czytam czy słyszę, nawet jeśli jest to użyte w formie żartu. Nie ma czegoś takiego. Nie było i raczej też nie będzie. Czy ktoś jest napakowanym twardzielem idealnie wpasowującym się w stereotyp mężczyzny, czy ktoś jest ciotowatym gejem jest tak samo mężczyzną.
Nie będę nigdy się zmieniać, żeby wpasować się w jakikolwiek stereotyp. Prawdziwa kobieta, prawdziwy mężczyzna, prawdziwe jedzenie... To wszystko żałosne, subiektywne pojęcia dla tępawych ludzi. Odbiera to co mnie otacza na innych falach, nie tak ograniczonych, aby rozgraniczać rzeczy na prawdziwe lub wg. mojego widzimisię. Ale i tak zawsze znajdzie się masa ludzi, chorych na mniesięwydaizm, która będzie kierować się dziwnymi stereotypami, nawet jeśli oficjalnie to potępia.
--------------------
Życie nie jest dobre ani złe - jest takie, jakie wierzymy, że jest.

Dodane: 25-11-2010 17:44
BOCIAK: mam szacunek jakiś do 2 paca itp ale raczej chodziło mi o fifty grosze, lodu czy tam mrozu to mi nawet nie wspominaj bo to jedno to samo co pedofeel, sroda, zjeber czy marinko jebanko eee wróć łuczenko. Ale chyba sam wiesz że ballady typu tears in heaven czy nothing else matters biją na głowę pisoenki hip hop, nie obrażam tej kultury ale przieciętny raper ma do zaoferowania... mowę? już raz snoop dog przerobił na rap sad bad true metallica'i to myślałem że pierdo...e.
Ja też jestem gitarzystą, ale obecnie przechodzą na bass xD rickenbacker 4003 xD

Dodane: 25-11-2010 17:54
Dla mnie też rock jest lepszy o rapu, ale co z tego? Inni inaczej klasyfikują dźwięki, czego innego poszukują i mowa może być dla nich czymś na co na nas nie robi fenomenalnego wrażenia.

Po prostu nie ma "prawdziwej muzyki", jednak niektórzy przekraczają granice smaku, słuchając np. techna.

Ale ja mam wiele takich znajomych, więc nie robię im uwag, chyba żeby poleciało coś w moja stronę. xD
--------------------
User w firmie witryna DBPolska.net

Dodane: 25-11-2010 17:58
U mnie większość słucha rapu i zawsze mają jakiś problem xD
Nie raz dostałem w ryj za poglądy i rodzaj muzyki jakiej słucham, takie życie... xD

Dodane: 25-11-2010 18:17 -
U mnie większość słucha rapu i zawsze mają jakiś problem xD
Nie raz dostałem w ryj za poglądy i rodzaj muzyki jakiej słucham, takie życie... xD
Rozumiem o co ci chodzi. Cwaniaczki w dresach, myślą by komu wpier...., charakteryzują się albo słuchaniem łupanki (jeden rytm przez dwie godziny) albo rapu... pfu pseudo rapu. Taka smutna prawda i również normalni słuchacze tej muzyki muszą być świadomi tego smutnego procederu. Cóż... nie oceniajmy Ostrego czy Paktofoniki ze względu na tą patologię w polskich szkołach. xD
--------------------
User w firmie witryna DBPolska.net

Dodane: 25-11-2010 18:26
typu tears in heaven czy nothing else matters biją na głowę pisoenki hip hop, nie obrażam tej kultury ale przieciętny raper ma do zaoferowania... mowę?
Jej zawsze w dyskusjach o muzyce występuje takie zjawisko,po prostu wyraźnie faworyzujesz swoje upodobania i chyba nie zapoznałeś się z kulturą hip hop, po takich wypowiedziach nie mam wątpliwości.
jednak niektórzy przekraczają granice smaku, słuchając np. techna.
może po prostu
inaczej klasyfikują dźwięki
Powiem wam że wszędzie się czepiają rapu bo jest o ulicy, problemach, seksie i inne. W latach 70-80 (?) to samo było z punk rockiem, też się go czepiali na szeroką skalę ,dlaczego ? Bo był popularny, aż chce się napisać modny mimo że to oszczerstwo w stronę tej muzyki, teraz tak jest z rapem i najwyraźniej ludzi to boli. Nie róbmy absurdu i nie oceniajmy ogółu po szczególe bo w takim razie metal/rock (nie wiem co to) ssie bo słyszałem piosenkę Rammstain-Pussy . Skoro bawimy się w takie ocenianko to wam powiem że już Bibera wolę słuchać niż takie coś.
Można nie lubić, ale warunkiem tego jest obiektywność.

Dodane: 25-11-2010 18:33
Pepe nie przesadzaj bo odwracasz moje słowa od dupy strony prawdą jest, że nie spotykasz metali co chcą dać w ryj tylko dresów którzy rock uważają za gówno a metal za szatanizm. Nie słucham rammstein chujowy przykład podałeś, to tak jakby podać jonas pizders. Może są ale ja jednak nie znam wzruszających i pouczających pisoenek hip hopowych poczytaj tekst tears in heaven, piękny. I nie faworyzuje ale jak mówiłem snoop dog się wziął za sad bad true to naprawdę miałem poker face na mordzie i nasuwało mi się na usta: what the fuck? czy raper zaśpiewa ostro albo łagodnie, ja się dotąd nie spotkałem z tym, szanuje inne poglądy i te bzdety ale to jest prawda chyba nie kłamię? albo zacinająca się gadka eminema, rapuje jakby miał problemy z mową i miał wstrzyknięte znieczulenie w język, nie umiem tego wyjaśnić i nie czepiam się tylko serio tak mam, i te dueciki z koleżankami z branży dla kasy? ;/

Dodane: 25-11-2010 19:09 -
Niektórzy chyba są bardzo monotematyczni, skoro wszędzie potrafią dyskutować o muzyce.
Każdy ma własny gust, dla jednych ssie to, dla innych tamto, dla mnie np. Metallica po śmierci Burtona ssie, ale... nie ma ale, faktycznie ssie. xD
A włąśnie o to mi Dureks chodziło, że człowiek nie ma jakiegoś uniwersalnego "bycia sobą" (no, chyba, że jest tap madl i pierdli szysko) - inaczej się zachowujemy przy rodzicach, inaczej przy kolegach, inaczej się wypowiadamy na forum, inni jesteśmy sam na sam z dziewczyna, sami jeszcze inaczej (tutaj chyba najgorsze nasze "zboczenia" wychodzą

), potrafimy także zupełnie zmienić swoje zachowanie pod wpływem autorytetu (o tym z Kasią pogadaj, wczoraj rozmowa na sb o tym była).
edit:
Dalej co do muzyki to... zdolności wokalne Rihanny są całkiem spore, to raz. Dwa - tak pepe, rap to mowa, nie śpiew (

), ale nie ma o co się burzyć, bo np. jeden z moich ulubionych utworów ("Rainmaker" Kansas) także jest w większości bardziej oparty na stylizowanej, ekspresywnej mowie, niźli śpiewie. Jeśli za to chodzi o pop to najpierw trzeba zapoznać się z np. twórczością Marvina Gaye, którego uwielbiam, a potem wydawać jakikolwiek osąd (prośba do Death Voltage).

Dodane: 25-11-2010 19:12
Powiedz że jaja sobie robiłeś z metallica'ą?
A tak w temacie to taki kuba powiatowy, gościu pozer jak ch.j...

Dodane: 25-11-2010 19:28 -
DeathVoltage napisał/a:
Powiedz że jaja sobie robiłeś z metallica'ą?
Nie robiłem sobie jaj, po prostu tak uważam, kolejne płyty (od świetnego "Master of Puppets" ) były coraz słabsze, ostatnie dzieło, które popełnili to wprost kakofonia dla mnie jeśli chodzi np. o "The day that never comes" - wolałbym oglądać "Modę na Sukces" niż słuchać tego utworu, już "Baby" Biebera bardziej jest dla mnie do zniesienia. Może bym to przetrawił, gdyby zawsze byli na takim poziomie, ale po stworzeniu czegoś na miarę "Master of Puppets" bo poronieniu "The day..."... ja bym się na ich miejscu zapadł pod ziemię.
Btw - zauważam u ciebie niepokojące objawy fanatyzmu.
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.