
Dodane: 06-08-2010 02:35
Czy nie macie czasem przytłaczającego uczucia, że śmierć jest nieunikniona, a wy nic nie możecie z tym zrobić? Próbujecie nie myśleć o tym, ale to i tak was dopada? Ja właśnie mam tak w tej chwili

Chciałbym żyć wiecznie, ale wiem że to jest nierealne. Śmierć jest naturalną koleją rzeczy, jednak trudno mi się z tym pogodzić. Chciałbym w życiu osiągnąć coś wielkiego, aby zapamiętano mnie na całym świecie, jednak nadal to przeczucie, że umrę mnie przytłacza. Kocham życie nie wiadomo jakie by nie było i chciałbym się nim cieszyć w nieskończoność
Piszcie jak jest u was.
--------------------
[*] dla poległych na polu walki. Zginęli za wolność i na zawsze pozostaną w naszych sercach... 03.03.2011

Dodane: 06-08-2010 05:16
Miałem w życiu chyba 2 razy tak, jak spojrzałem na starego człowieka... pomyślałem sobie, że ja też taki będę, stary słaby i z cykającym zegarkiem przy uchu odliczającym lata/miesiace/dni/godziny do końca... a co będzie po tym końcu? Nicość? Niestety tak bo w żadnego boga nie wierzę. Też chciałbym żyć wiecznie.
Na razie czuję się jak nieśmiertelny, że nic nie moze mnie pokonać. Mimo iż tyle wypadków zdarza sie na świecie ja wierzę, że umrę jako stary człowiek...
Mimo iż teraz boję się śmierci chciałbym by nadszedł w moim życiu moment w którym powiem "wszystko co chciałem juz zrobiłem, mogę spokojnie odejść"... czy to nastąpi? Mam nadzieję, że tak.
Nasuwa się jedna myśl... jacy ludzie są słabi...

Dodane: 06-08-2010 10:52
Czasem pomyśle o końcu,ale jakoś specjalnie mnie to nie rusza... śmierć to nie rozłączna rzecz... i powiem szczerze że nie chciałbym żyć wiecznie...znudziło by mi się.
--------------------

Dodane: 06-08-2010 11:03
Mnie takie coś nie dopada. Za to mam coś takiego, że myślę 'umrę i nie zdążę zrobić tego co zawsze chciałem' Coś takiego jak u Cyrusa. Nieśmiertelność to z jednej strony fajna sprawa bo można dokonać wielu rzeczy ale jak się by było tylko samemu nieśmiertelnym to znajomi, rodzina by umarła a człowiek został by tak na prawdę sam.
--------------------
Znajdziecie mnie na: LastFM and MAL

Dodane: 06-08-2010 12:16 -
mnie czasami dopada, ale jak już dopadnie, to tak że w histerie wpadam i płakać zaczynam
wiem że kiedyś nadejdzie "ten" dzień i nic nie będę mogła z tym zrobić, że dzień mojej śmierci bedzie podobny do tego dnia ( w którym o tym mysle) i że sie obudze rano jak juz bede stara i nagle w ciagu dnia "pyk" i mnie nie ma... w boga nie wierze dlatego tak histeryzuje kiedy myślę o swojej śmierci, okropne dla mnei jest to, że kiedys mnie po prostu NIE BĘDZIE już NIGDY nie będę widzieć, czuć , myśleć... a dobra juz o tym nie pisze, bo znowu w histerie wpadne

Dodane: 06-08-2010 15:08
Miałem kiedyś fazy gdzie intensywnie o tym rozmyślałem. W końcu doszedłem do wniosku, że to ubolewanie nic nie da, mam przed sobą kawał życia i trzeba teraz z niego korzystać. Pogodziłem się ze śmiercią i postanowiłem, że będę robił wszystko co w mojej mocy by nie odejść z tego świata z niedokończonymi sprawami.
--------------------
User w firmie witryna DBPolska.net

Dodane: 06-08-2010 15:10
Nie myślę o własnej śmierci...jej akurat się nie boję, trochę bólu i po krzyku. Bardziej boję się śmierci kogoś mi bliskiego, bo ciężko mi było gdy odszedł pierw mój dziadek, później moja babcia. Choć minęło już kilka lat od ich śmierci to brakuje mi ich rady, historii czy nawet uśmiechu
--------------------

Dodane: 06-08-2010 15:24
Nie boję się śmierci. Piękno ludzkiego życia to właśnie jego kruchość.. Tak naprawdę trzeba się pogodzić z tym, że kiedyś nadejdzie ten koniec. Bo ta cała nieśmiertelność jak dla mnie jest przereklamowana. Wpadł bym pewnie w głęboką depresję, gdybym wiedział, że czeka mnie nie wiadomo ile lat życia. Zresztą nawet gdyby człowiek się nie starzał to i tak po jakimś czasie, choćby z milionie lat i tak by zginął przez jakieś wydarzenia, na które nie mamy wpływu, choćby meteor itd.
Bardziej mnie przeraża wizja starości. Perspektywa, że będę nieliczącym się staruszkiem na którego ludzie będę patrzyć z pogardą czy z niepohamowaną obojętności w stylu "oh, to tylko taki dziadek" jest dla mnie straszna. Bóle, brak energii, senność, choroby i czekanie na śmierć... Nie wyobrażam sobie siebie w tej roli...
Boję się też bólu przed śmiercią, ale sama śmierć... Dla mnie to naturalna kolej rzeczy. Może kiedyś, kiedy śmierć zawita w mych progach, będę chciał jeszcze pożyć, ale na razie to dla mnie odległa myśl.
--------------------
Życie nie jest dobre ani złe - jest takie, jakie wierzymy, że jest.
AIZEN-SAMA-CHAN! <3

Dodane: 06-08-2010 16:17
Chciałbym żyć wiecznie, ale wiem że to jest nierealne
Co ? i tak przez wieczność zapieprzać w robocie ? xD xD Życie wieczne jest bardzo smutne, o wiele bardziej niż śmierć. Lepiej się z tym pogodzić, że kiedyś opuścisz ten świat. Gwarantuje, że nie wytrzymałbyś psychicznie po 300 latach życia xD

Dodane: 06-08-2010 16:23
Co ? i tak przez wieczność zapieprzać w robocie ? xD xD Życie wieczne jest bardzo smutne, o wiele bardziej niż śmierć. Lepiej się z tym pogodzić, że kiedyś opuścisz ten świat. Gwarantuje, że nie wytrzymałbyś psychicznie po 300 latach życia xD
Zdecydowana większość ludzi nie ma tak ciekawego życia, żeby chciało im się żyć wiecznie. Gdyby ludzie żyli wiecznie monogamia by praktycznie przestała istnieć, a to i tak najmniejszy z problemów jaki by się pojawił.
Wątpię, żeby ktokolwiek wytrzymał 300-400 lat życia, a co dopiero np. tysiące. Choć większość ludzi nie zdaję sobie z tego sprawy...
--------------------
Życie nie jest dobre ani złe - jest takie, jakie wierzymy, że jest.
AIZEN-SAMA-CHAN! <3

Dodane: 06-08-2010 16:36
Zdecydowana większość ludzi nie ma tak ciekawego życia, żeby chciało im się żyć wiecznie. Gdyby ludzie żyli wiecznie monogamia by praktycznie przestała istnieć, a to i tak najmniejszy z problemów jaki by się pojawił.
Wątpię, żeby ktokolwiek wytrzymał 300-400 lat życia, a co dopiero np. tysiące. Choć większość ludzi nie zdaję sobie z tego sprawy...
Zmaganie się przez wieczność z codziennymi problemami doprowadziłoby cie do skrajnego szaleństwa.

Dodane: 07-08-2010 02:12
Zadko mysle o smierci...A jezeli mysle to wiem ze smierc jest nieunikniona i sie jej az tak bardzo nie boje... I napewno nie chciał bym żyć wiecznie...Jeżeli ludzie po 80 latach czesto nie moga sami jeść to po 300 latach...tragedia gowno nie czlowiek.

Dodane: 26-08-2010 09:47
Nieśmiertelność, nie wiesz co mówisz !?
Ciężko jest patrzeć jak umierają Ci osoby znajome, koledzy i przyjaciele, ciężej jest patrzeć jak umierają wasze dzieci, ukochana kobieta, znika wszystko to co wam "pasowało" .
W nieśmiertelności będzie "pętla" :
szczęście (nasze) + śmierć (innych) + smutek/żal/gorycz(nasza) + stan przejściowy (nasz)
i od początku ;/
nie życzę nikomu
Co do śmierci, od niej nie uciekniesz. W końcu dopadnie każdego (jesteś nieśmiertelny?? bez głowy też XD ).
Czasem nachodzi człowieka coś "dziwnego" jednak trzeba żyć tak by tego nie żałować i starać się żyć na maxa (nie ma sensu jeść zdrowych potraw jak i tak ....)

Dodane: 27-08-2010 12:17
Często rozmyślam o końcu i podświadomie się go boję jak każdy - ale wiadomo, rozum mi mówi, że nie warto marnować życia nad rozmyślaniem o śmierci, lepiej się w tym życiu spełnić. Ja już wiele wspaniałych chwil przeżyłam, ale jest jeszcze parę, które mnie czekają i nie chciałabym umrzeć nie przeżywając ich. Kiedy już będę miała świadomość, że zrobiłam wszystko co chciałam to po co mam dłużej zagradzać miejsce na tym globie? Moja tura się skończy, pora na innych.
--------------------
"A wszystko jest iluzją i magią i zdarza się raz na milion."
Świat ma tylko cztery strony, a w tym świecie nie ma mnie..

Dodane: 27-08-2010 20:38
Niestety najczęściej jest tak, że nie zdążymy wszystkiego w życiu przeżyć ;P
Czasem nachodzi człowieka coś "dziwnego" jednak trzeba żyć tak by tego nie żałować i starać się żyć na maxa (nie ma sensu jeść zdrowych potraw jak i tak ....)
Jak dla mnie głupota

Jedzenie niezdrowych potraw traktujesz jako życie na maxa

? To powodzenia, o ja wolałbym nie mieć później problemów, które się wiążą z takimi potrawami.

Dodane: 27-08-2010 21:09
Hmm to ja też się dorzucę do tematu.
Jakby tą sprawę słowami ująć, samej śmierci się specjalnie nie obawiam,
jest mi szczerze mówiąc obojętna. Ale kiedyś o tym rozmyślałem i czuje pewien
strach przed tym (załóżmy że Boga niema) że, znika moja ŚWIADOMOŚĆ. Czyli niemam na nic wpływu, niemam pojęcia o niczym, nawet śmierć, pewnie o niej nie będę wiedział. Przed oczami mam zawsze wtedy cały kosmos i i zapadającą ciemność. Jeśli o takiej ciemności można w ogóle mówić, trudno mi to opisać bo do cholery Ciebie już tam niema.
Niewiem czy zrozumiecie moje rozumowanie, ale chciałem wnieść coś do tematu

,

Dodane: 09-09-2010 00:11
Tomson napisał/a:
Czy nie macie czasem przytłaczającego uczucia, że śmierć jest nieunikniona, a wy nic nie możecie z tym zrobić?
To nie przeczucie, to pewnosc, bo smierc jest nieunikniona. Wieczne zycie wydaje sie byc czyms wspanialym teraz. A pomysl tak na dluzsza mete.. Patrzec jak wszyscy Twoi bliscy umieraja a Ty nie mozesz z tym nic zrobic. Albo czerpanie radosci z wykonywanych czynnosci. Nie raz mowi sie ze zycie jest za krotkie zeby sie nim nacieszyc. Moze przydaloby sie to pare latek wiecej. Ale na dluzsza mete, to co teraz sprawia Ci wielka frajde, wkoncu moglo zaczac by Ci sie nudzic. I z uplywem wiekow tracilbys ochote na cokolowiek, wszystko byloby nudne.
Mnie samego czasem dopada ta mysl. I napewno nie jest to nic milego. Czasem sie obawiam ze nie zdaze zrobic tego co powinienem. Albo co jak zamkne wkoncu swe oczy i pozniej jednak nic nie bedzie? Jes to dobijajace, dlatgeo trzeba o tym myslec jak najmniej i cieszyc sie tym co ma sie teraz.
--------------------

Dodane: 09-09-2010 00:18
Powiem tak, wy się boicie śmierci ja natomiast miałem kiedyś myśli samobójcze i powiem że nie raz otarłem się o śmierć, i mam to gdzieś czy zgine czy nie, na tym świecie niema smoczych kul które przywrócą mnie do życia, lub dadza mi życie wieczne, jedynie co oferuje nam takie coś to wiara, po przez dobre uczynki trafiamy do Raju gdzie staniemy się jednością z Bogiem (według Biblii i chyba na tym był wzorowany Lord LUD w Dragon Ball GT)

Dodane: 09-09-2010 00:18
Ja codziennie myślę o śmierci jak o wybawieniu, ale z drugiej strony chyba jednak się jej panicznie boje. Z własnego doświadczenia wiem, że czasami głębokie wyobrażenia o własnej śmierci uwalnia od problemów

Dodane: 18-09-2010 22:54
Tak, czesto myślę o śmierci. To nieuniknione, kiedyś bałem się jej. Że przyjdzie nieoczekiwanie, że nie zrobię ważnych dla mnie rzeczy. Teraz się z tym godzę, wiem, że nie jestem w stanie nic zrobić. Nie traktuje jej jako wybawienia. Bo od czego ma wybawić? Od problemów obecnego świata? I przeniesie do nieba ? Nie, chcę żyć wiecznie, bo boję się, że mogę jeszcze więcej popsuć zyskując więcej przyjemności.
--------------------
Ludzie boją się zmiany. Nawet na lepsze. - Józef Ignacy Kraszewski.
Anioł nigdy nie upada. Diabeł upada tak nisko, że nigdy się nie podniesie. Człowiek upada i powstaje.
F.Dostojewski
"Nullum potentius satelittium
quam amici fidelis" - Nie ma potężniejszych obrońców
nad wiernych przyjaciół
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.