
Dodane: 09-05-2010 12:57
Zainspirowanie do napisania tego tematu wzięło się od.. mojego sumienia
![[skrzywiony] [skrzywiony]](/templates/emoty/krzywy.png)
. Przedstawię wam taki przykład. Ksiądz dał nam karteczki z podpisami, że byłem u spowiedzi i zdałem wszystkie modlitwy. Na szczęście do końca tego nie weryfikował. Na ostatnim spotkaniu powiedział tylko, że wierzy, iż wszystko mamy zaliczone, a jeśli nie to może i przyjmiemy dary ducha św. i będziemy mogli w przyszłości zawrzeć związek małżeński, lecz nie będą tak faktycznie one pomagać nam życiu i zostawia to wszystko naszym sumieniom. Nie chodzi mi w tym temacie o konkretne przykłady, ale o samo danie komuś wolnej woli. Przecież dobrze jest komuś zaufać, ale czy na wszelki wypadek nie lepiej go sprawdzać, albo dać mu ograniczony kredyt zaufania? Zapraszam do rozwinięcia tematu
--------------------
Tam gdzie mądry jest za głupi, potrzeba geniusza
Robię wszystko, żeby nie robić nic xD

Dodane: 09-05-2010 13:15
Tak naprawdę, to teraz bierzmowanie jest przereklamowane i wiele osób radzi sobie z kościołem bez niego, przykład? Mój kuzyn, ochrzcił dziecko i ożenił się bez bierzmowania i komunii bez żadnych problemów

Ja osobiście kiedy chodziłem do komunii, to dawałem wujkowie by podrabiał podpisy księży do tego "dzienniczka".
A czy dobrze jest ludziom dawać rękę? Na pewno zaufanie jest potrzebne i nie można ciągle myśleć za kogoś, ludzie muszą wiedzieć co robić, bo inaczej na ulicy mięlibyśmy zombi zamiast myślących istot, ale z doświadczenia wiem, że zbyt dużo wolności też nie jest dobrym przykładem, bo niektórzy źle to interpretują.

Dodane: 09-05-2010 21:38 -
Są ludzie których na tyle dobrze poznaliśmy, iż można im zaufać. Owszem, znając ludzką naturę, nawet taka osoba może nagiąć nasz kredyt zaufania, jednak nie można popadać w paranoje. Tak więc na pytanie zadane w temacie, odpowiem tak - zależy komu.
--------------------
User w firmie witryna DBPolska.net

Dodane: 09-05-2010 22:17
Nigdy nie powinno się dawać 100% zaufania drugiej osobie. Owszem można opierać się na uczciwości i wierze że ten ktoś nie zawiedzie nas, lecz ludzie są tylko ludźmi. Mogą popełnić mały błąd, który będzie miał poważne konsekwencje w przyszłości...
--------------------

Dodane: 10-05-2010 16:16
Można dawać wolną rękę, jeżeli umie się to robić. Jednak nie lubię manipulować ludźmi, dlatego daję wolną rękę tylko ludziom, którym ufam. Kiedyś było ich wielu, lecz teraz staram się być o wiele ostrożniejsza, chociaż nie zawsze mi to wychodzi i i tak się przejadę na kimś.
--------------------
"A wszystko jest iluzją i magią i zdarza się raz na milion."
Świat ma tylko cztery strony, a w tym świecie nie ma mnie..

Dodane: 11-05-2010 23:18
Myślę, że dawanie komuś wolnej ręki pokazuje, że ufamy tej osobie. Jeśli miałbym dawać komuś wolną rękę to wolałbym go sprawdzić, no chyba, że byłaby to osoba na prawdę zaufana.
--------------------

Dodane: 12-05-2010 00:50
Tak jak większość wspomniała liczy się tu przede wszystkim zaufanie. Jeśli komuś ufam to czemu nie mam mu dać wolnej ręki? Chyba tyle w tym temacie
--------------------

Dodane: 15-05-2010 19:19
Tak jak Bociek powiedział zależy komu. Jeśli się kogos dobrze zna i mu ufa to owszem można ale do nowo poznanych osób lepiej jest zachować dystans i lepiej ich poznać żeby potem czegoś nie żałować.
--------------------
Znajdziecie mnie na: LastFM and MAL

Dodane: 17-05-2010 01:05
Jeśli chodzi o bierzmowanie, to tutaj stawiamy na sferę bardziej duchową, ksiądz nie ma interesu w tym i nie może dopilnować, jak i czy w ogóle się przygotujesz, bo w was wierzy i to jest sprawa indywidualna, u nas też tak było i coś nam na ten temat tłumaczono xD
Ja często daję komuś wolną rękę, a przynajmniej w miarę możliwości. Najwyżej sam sobie zaszkodzi XD
--------------------

Dodane: 17-05-2010 12:23
Co do zaufania to jest to jedno z najważniejszych aspektów związków miłosnych... jeśli tego nie ma to cienko widzę taki związek. Trzeba dawać wolną rękę partnerowi bo kierowanie czyimś życiem jest nie fair.
Co innego jeśli drugi człowiek chce być przez kogoś kierowany, bo i tacy się zdarzają

Dodane: 24-05-2010 23:46
Co bym zrobił? Zastosował zasadę Złotego Środka, choć i tak zależy tu dużo od innych czynników, takich jak waga danej sprawy czy zaufanie, którym darzymy delikwenta.
--------------------

Dodane: 13-06-2010 13:05 -
Według mnie to wszystko zależy od rangi danej sprawy i odpowiedzialności, wiarygodności osoby, której mamy zaufać. W razie czego należy zapamiętać " Jedyną osobą, na której możesz polegać w 100% jesteś sam ty! " Jeżeli bardzo ci zależy na tym, żeby było coś porządnie zrobione zrób, to sam. Przynajmniej jedyną osobą, do której możesz mieć wtedy pretensje jesteś tylko ty

.
--------------------
Tam gdzie mądry jest za głupi, potrzeba geniusza
Robię wszystko, żeby nie robić nic xD

Dodane: 12-08-2010 16:57
To zależy...czy człowiek jest odpowiedzialny i godny zaufania...jeżeli nie niestety będzie trzeba go sprawdzać,bo lepiej nie ryzykować przecież.
--------------------

Dodane: 13-08-2010 11:49
Cyrus napisał/a:Co do zaufania to jest to jedno z najważniejszych aspektów związków miłosnych... jeśli tego nie ma to cienko widzę taki związek. Trzeba dawać wolną rękę partnerowi bo kierowanie czyimś życiem jest nie fair.
Co innego jeśli drugi człowiek chce być przez kogoś kierowany, bo i tacy się zdarzają
Ja widzę Cyrus ogromne doświadczenie w dziedzinie związków partnerskich xD
no ale to prawda, jeśli kogoś chcemy obdarzyc zaufaniem to tylko bezgranicznym, jeśli później tego kogoś chcemy sprawdzic dowiadujemy się nieprzyjemnych rzeczy i to może prowadazic do big konfliktów. JA osobiście zafałem o 1 raz za dużo i szybko nie zamierzam tego powtarzac

Dodane: 13-08-2010 13:05
Ja bym proponował coś takiego aby tym którzy już podpadli sprawdzam a tym którzy nie podpadli zostawić tą rolną rękę taki kredyt zaufania ;p

Dodane: 13-08-2010 13:23
No jeśli nie podpadła, i odpowiada nam jej zachowanie to takiej osobie można zaufac. Bo naprzykład nie zaufałbym jakiejś szalonej dziewczynie która jest ze mna tydzien i mówi mi że mnie kocha a na kom/necie flirtuje z kazdym i się spotyka. trzeba wiedzeic komu zaufac ;p

Dodane: 25-08-2010 12:33
Zacznijmy od tego iż każdemu trzeba dać kredyt zaufania.
Dla przykładu mówiąc bardzo pobłażliwie drę koty z jednym kolesiem i mam do niego dość spore zaufanie, wiem że mimo co mnie nie wsypie (chociażby przez kodeks), u niektórych moich znajomych z którymi mam w miarę dobre "kontakty" nie mam do nich takiego samego zaufania. Dlaczego ? Jeśli ktoś nie sprawia "problemów" gdy się z nim "obijesz" to dostanie większą "pulę zaufania" niż ktoś kto nie chcę Cię przetrzymać w chacie (np) przez czas lekcji.
Co do dawania tej wolnej ręki to nie wiem.
Są ludzie którym mogę powierzyć najcenniejszą rzecz w moim życiu i o dziwo nie są to osoby które znam od kilku lat, tak dla przykładu to są to osoby ze "stażem" 10,4 i 1 rocznym (jedna osoba na mój "szacunek" pracowała 10 lat a innej starczył rok)

Dodane: 27-08-2010 12:28
W tej sytuacji, o której mówisz dla mnie lepszą sprawą jest danie wolnej ręki, bo wiadomo, że większość idzie do bierzmowania tylko po papierek i raczej nie obchodzą ich klepanki księdza o sumieniu, a chodzenie na przymus chyba mija się z celem?
Moim zdaniem to zależy od tego komu dajemy ten kredyt. Mój tata często pozostawiając robotników bez 'opieki' bardzo źle na tym wychodził, stajenny go nawet z owsa okradał i jak tu ufać ludziom? Ja taki kredyt daje tylko tym, którym wiem, że mogę.
--------------------
"A wszystko jest iluzją i magią i zdarza się raz na milion."
Świat ma tylko cztery strony, a w tym świecie nie ma mnie..

Dodane: 27-08-2010 12:47
Zaufanie to kwestia tego jak dobrze znamy drugą osobę. Każdy wyrabia sobie nasze zaufanie swoim postępowaniem i innymi czynnikami. Co do bierzmowania to tu już racja że powinno zadziałać sumienie, chyba że kogoś to mało obchodzi.
--------------------
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.