Dziś jest Niedziela, 12 Luty 2012, godz 06:31
OnLine: 35, statystyki
index > Sport, Motoryzacja
Temat: Wędkarstwo: Wasze rekordy
Dodane: 05-05-2010 23:47 - Edytowane przez by_black dnia 31-01-2012 11:53
#nomas - user - 10%
Dzisiaj złowiłem nielada sztukę SZCZUPAKA 2kg 63cm Jak na Otwarcie sezonu na tą rybę, to musze przyznac ze mi sie udało, ale miałem ubaw jak zaciołęm ją na starą blachę. Może ktoś z was łowi wyczynowo lub tak dla sportu, moze się podzielicie waszymi doswiadczeniami i rekordami życiowymi.

Dodane: 06-05-2010 00:42
#Tomson - user - 90%
Mój rekord życiowy to jakiś 2 kg jesiotr. Złowiłem go kilka lat temu. Oprócz tego karp też coś koło 2 kilo. Nie są to jakieś giganty, ale ja nie łowię wyczynowo, tylko żeby się najeść xD Zwykle robię to na stawach u znajomych, lub na hodowlanych (stamtąd był ten jesiotr). Łowić lubię i jak jest ciepło, fajnie tak sobie poleżeć nad wodą i zamoczyć kija :d

--------------------

[*] dla poległych na polu walki. Zginęli za wolność i na zawsze pozostaną w naszych sercach... 03.03.2011
Dodane: 06-05-2010 00:46
U mnie w rodzinie chyba tylko ja z mężczyzn nie pałam miłością do wędkarstwa xD Ale w wakacje 4 lata temu poszedłem z ojcem na staw do mojego kuzyna. Był to mój pierwszy i jak się później okazało ostatni wypad na ryby...co prawda nie było to że nic nie złowiłem, wręcz przeciwnie :) 13 płotek wpadło xD ale były na tyle małe że nawet ich do domu nie zabrałem :( nie mówiąc już o ważeniu :(

--------------------

Dodane: 06-05-2010 01:16
#by_ikar - systemadmin - max%
Hmm generalnie w moich stronach łowienie na stawach hodowlanych nie należy do do tych które są uważane za coś specjalnego. W pewnym sensie "lamerstwo" xD na stawie hodowlanym jest tak dużo ryby że czasami żeby złapać takiego jesiotra wystarczy stalka (przecinają żyłkę jak szczupaki) i byle co na haczyku. Zrobić zdjęcie wyskakującemu karpiowi z wody? żaden problem, wystarczy niekiedy na ślepo pstrykać foty i można trafić. Więc bez obrazy, ale popieram ten mój miejscowy sposób myślenia na temat połowów na stawach hodowlanych, czy sztucznych zaporach.

W normalnym łowisku dość ciężko o rybę, chyba że na prawdę mało kto w danym miejscu łowi. Więc złapać rybę jest niekiedy prawdziwą sztuką wiedzy i umiejętności.. Osobiście kilka dobrych lat jeździłem na odrę i nysę, oraz kilka razy na pobliskie jeziora - z czego raz na jedno z jezior w okolicach międzyrzecza (rodzina tam mieszka). Sam właściwie nic wielkiego nie złapałem, raz się udało karpia prawie 4kg na jednym pobliskim jeziorze, ale to właściwie fartem, bo zarzuciłem właściwie z nudy, a moją przynętą był suchy chleb który po części wywaliłem kaczką bo już się zwijaliśmy. A tak to zazwyczaj w ilość szedłem :p

Najdziwniejsze połowy jakie mi się trafiały to przykładowo węgorz na kukurydzę, w samym środku upalnego sierpnia, kiedy słońce było w zenicie (paliło jak u diabła).

Największe połowy jakie widziałem, to karpia 13kg na kule ciasta (na płoteczki miało być xD) i suma 18kg również na ciasto :|

Łowienie najbardziej podobało mi się u wujka, ponieważ tam jak już ktoś łapał, to tylko na pęczak lub makaron, więc jak wpadłem z białymi robakami to miałem branie za braniem ;d najwięcej ile złapałem to 13 karasi srebrzystych średnio 1,2kg :d całą siatkę z wujkiem napierniczyliśmy ryb, potem w zamrażarce się nie mieściły i większość rozdał sąsiadom ;p

Często nie chodzi o samo łapanie ryb, ale niekiedy są zabawne sytuacje, lub sytuacje które mogą przerazić. Jedną z przerażających sytuacji było zniknięcie puszki z konserwą. Jak się potem okazało jakiś kot (19km od miasta!) zwędził mi puszkę, bo później widziałem go jak się kręcił koło ostrogi (główki) i znalazłem puszkę z kocią sierścią :p ale kupa w majtkach była, nie powiem, wyobrażałem już sobie najprzeróżniejsze stworzenia xD historii jest znacznie więcej, raz nawet widziałem topielca, znaczy przepłynął obok nas w nocy, a na drugi dzień rano "złowił" go koleś który siedział za mną i moim znajomym. Tak więc jak widzicie, ryby to nie tylko nuda jak się niektórym wydaje, ale i również makabryczne sytuacje niekiedy.

--------------------

[51º 57' 15.40" N 14º 43' 36.43" E] Moje miasto :)
------
poczucie samotności, zagubienia, zagrożenia w świecie, beznadziejności istnienia i leku..
------
¿ɯǝıuɐʇʎzɔ z ʎzɔ 'ɯǝıʞoɹzʍ ǝz ʎɯǝlqoɹd
------
[..] morderstwo, zamordować samego siebie, złapać pociąg donikąd;
jest pewien plus samobójstwa, nie trzeba szukać ofiary [..]
------
In the eyes of Mother Nature are all her children, and all the creation of our brothers and sisters
Rejestrując się z tego linku, otrzymujesz 250mb darmowego miejsca
Dodane: 06-05-2010 15:51
#songomat - user - 70%
Parenaście razy byłem na rybach, ale jak dla mnie to pasja nie jest. Moja największa zdobycz to dubel(karaś) o długości około 30cm. Radocha była nie mała bo zwykle jakieś leszcze łapałem co do 10cm max dochodziły xD

--------------------
Dodane: 06-05-2010 16:05
#madz - user - 60%
Mając jakoś 14 lat wypłynęłam statkiem (ha ha ha... stateczkiem xD) na pełne morze w celu złowienia rybek. No cóż. Po łyknięciu aviomarinu i przed niezwykłą chęcią, która się we mnie obudziła skorzystania z toalety cośtam z tatą kombinowałam przy wędce. Wróciliśmy po kilku godzinach cali przemoczeni, bo dorwał nas sztorm ( 7-8 w skali Beauforte`a ), ale z całej załogi dwie osoby złowiły rybkę. Jakiś starszy pan i ja z tatą- Ernesta ^^. Cholera wie co to było. Macias jadłeś to potem? xD Jak jadł to powie xD ; ))

Dodane: 06-05-2010 16:15
#coval - user - 10%
Baaardzo lubię wędkować :d
Mój kolega z wioski ma staw i tam lubimy posiedzieć cały dzień połowić rybki dla sportu, wszystko się wypuszcza. Ma tam niezłe sztuki bo karpia 5kg to nie dużo roboty ;p Teraz w zimę przymarzł mu sum do lodu to rekin miał 23kg :d
Oprócz tego mieszkam and jeziorkiem (widzę je z okna ;p) ale tam to płotka albo okoń to jedyna zdobycz jaka się trafi, niestety ale rybacy wytłukli całą rybę prądem w jakieś 2 lata. Mój dziadek był także kiedyś rybakiem i pamiętam (miałem jakieś 5 lat) jak dziadek przyniósł tołpygę co miała 1,5m długości i ważyła ponda 40kg. To było około 12 lat temu i za jego czasów ryba była, bo bardzo dużo zarybiał, ale jak tylko zmarł i inni się dopadli tak wszystko wytłukli ...

Dodane: 06-05-2010 19:47 - Edytowane przez nomas dnia 06-05-2010 20:21
#nomas - user - 10%
Łowienie u mnie zaczeło sie w zeszłym roku, wyrobiłem sobie kartę wędkarską nawet zapisałem sie do PZW. Mogę teraz jeździć na jeziora w okręgu Gdańskim, niemusze płacić komuś za wstęp na jezioro i za kazdy kg ryby, płacę teraz tylko składkę i pozwolenie na wody nizinne i mam cały rok za free. Bo sezon jest przez cały rok.

Dodane: 06-05-2010 22:00
#Zuza - user - max%
Nie znam się na wzroście i wadze, ale kiedyś udało mi się złowić tak dużego karpia, że mi się złamał podbierak gdy go wyciągałam :p To było jednak dawno temu, bo teraz już raczej na ryby nie jeżdżę.

--------------------

"A wszystko jest iluzją i magią i zdarza się raz na milion."
Świat ma tylko cztery strony, a w tym świecie nie ma mnie..
Dodane: 07-05-2010 21:19
#Blade - user - max%
Ja byłem na rybach raz w życiu i to dawwnnnooo temu ;p Nawet za dobrze tego nie pamiętam, złowiło się parę karasek bo chyba aby takie były w tych stawach xD Jednak w te wakacje z kumplem planujemy pojechać sobie w jedne miejsce i połowić sobie rybki.

--------------------
Dodane: 11-05-2010 22:32
#enigma - user - max%
Ja mieszkając na Mazurach, wśród rzek i jezior musiałem łowić ! :d Jak byłem młodszy głównie, teraz już mnie do tego nie ciągnie. Moje największe połowy to dwie sztuki po 1,5kg, jaki ja byłem wtedy szczęśliwy kurdeee. xD Najwieksze jakie widziałem ryby na żywo, to mój ojciec złowił kiedyś takiego, że w wannie leżał, bo zlew był za mały, ponad metr miała ryba jeśli dobrze pamiętam i ponad 10kg :)

--------------------
Dodane: 18-07-2010 15:54
#Cheon - user - 90%
Jeździłem za małego całą rodzinę na takie łowiska, ale mały byłem, więc ryb się bałem :p Rekord to chyba 2/3 ryby, bo więcej byśmy nie zjedli (sam nie łowiłem). Ale takie łowienie to z perspektywy czasu żadna zabawa.

--------------------

Dodane: 18-07-2010 15:59
#Sango - user - 100%
Ja takowych wspaniałych rekordów nie posiadam od 3 lat nie łowie , bo zawsze z pradziadkem chodziłem na ryby lecz niestety zmarł... ale pamiętam że byłem w tym dobry i miałem duże szczęście to też wiele ryb udało mi się złowić
pozdrawiam

Dodane: 18-07-2010 16:01
#Zeleczek - user - 0%
na Ryby już nie chodzę ale kiedyś gdy byłem mały łapałem z tatą a rekord hmm to był chyba okoń 25 cm. jak na 6 latka SUKCES :d

Dodane: 18-07-2010 17:13
#Cyrus - user - max%
Ja tam na rybach byłem czy to z dziadkiem, czy to z kumplem, ale jako tak "rekordów" nie zapisywałem :p Na szczupakach nigdy nie byłem aczkolwiek udało mi się kiedyś go przypadkowo złapać, ale za młody był to go wypuściłem xD

--------------------


Zajrzyj na mojego chomika chomikuj.pl/luki9696
Dodane: 18-07-2010 17:16
#C@rL - user - max%
Podczas pobytu nad morzem popłynęliśmy na dorsza. Na tej "ekspedycji" z dna Bałtyku udało mi się wyciągnąć 46 centymetrowego dorsza, póki co największa ryba jaką złapałem.

--------------------
SIEMA FORUM.
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.
Linki sponsorowane: J.P.F. - Wydawca mangi Naruto | Radio Aoi - Azjatycka muzyka | Sportowa Zielona Góra | FIFA Online