
Dodane: 10-03-2010 03:43 -
Weźmy takie Dragon Ball Z...
Tyle różnych tematów muzycznych podkreślających dramatyzm, postacie o ciekawych osobowościach, walka dobra ze złem, honor i duma, egzaltacja i fanatyzm... Bajka tak bardzo zakorzeniona w określonej kulturze, tak bardzo japońska dlatego właśnie tak bardzo piękna, bo posiadająca to, co Dugin nazywał "zapachem".
A teraz weźmy takie Dragon Ball Kai...
Zmakdonaldyzowane Dragon Ball Z, obdarte z dramatycznej szaty muzycznej, przez to strywializowane, uplastikowione, discopolowe, zamerykanizowane, bez smaku i zapachu, po prostu gówniane.
Tak siędzieje ze wszystkm w kulturze. Taka się robi polska młodież. Ludzie płascy, tyrywilani, niegotowi dać po mordzie za żadną świętość, kosmopolityczna dzicz.
Ehhhhh
EDIT: przenoszę do działu M&A > DB. ikar

Dodane: 10-03-2010 21:36
Bez przesadyzmu... Trzeba zawsze patrzeć na wszystko ze wszystkich stron. Kai jest może odgrzewanym kotletem, to racja, ale warto sobie zadać pytanie, czy miarą dzieła jest jego długość? I nie chodzi mi tu w tym momencie tylko o mangę czy anime, ale też ogólnie o filmy czy nawet książki. Książka Antoine de Saint - Exupery'ego pt. "Mały Książę" jest bardzo cieniutka, a jest uznana za arcydzieło. "Antygona" Sofoklesa to po prostu klasyka, tego nie wypada nie znać, również arcydzieło w dramaturgii, a objętościowo wcale nie jest długie. Miarą dzieła nie jest długość, a treść, dlatego to, że Kai ma bardziej skondensowaną treść jest raczej plusem. Co do muzyki to nie do końca bym tak powiedziała, bo są kawałki, co sprawiają, że jest ten dreszczyk, takie jak "Freeza theme" czy ta melodia kiedy m.in. ginie Piccolo w Saiyan Sadze. Czy bardzo stonowany utwór "Over the star". Oni w ogóle mam wrażenie, że chcą z tą muzyką dopasować się do tych bardziej współczesnych anime. Ale to tylko moje zdanie.
--------------------
"Wolę być nienawidzony za to, kim jestem, niż kochany za to, kim nie jestem." - Kurt Cobain

Dodane: 10-03-2010 22:40 -
Ja się z nim zgadzam na temat podkładu muzycznego.No ale trochę optymizmu bo inaczei cały świat jak gargamel330 to określił to bę

dzie"gównem"optymizmu wjęcej kolego.Ale jak uważasz twój wybór
--------------------
,,Człowiek jest trzciną ale trzciną myśląc''
^----pomysl dobrze co to znaczy

Dodane: 11-03-2010 00:31
Zakładałem temat o tym czy ktoś lubi wersje oryginalną czy też kai i tam wyraziłem swoje zdanie. Jasne że tego klimatu co miała oryginalna nie trzyma, to już nie jest to. Głównie ścieżka dźwiękowa która w Z pasowała do tego całego klimatu. A kai traktuje jako taki dodatek, coś jak skrót wszystkich wydarzeń w odświeżonej oprawie. I w tym pierwszym poście czuć przesadyzm.
--------------------

Dodane: 11-03-2010 00:57
Generalnie to się czuje oszukany jeżeli chodzi o DBkai, ponieważ liczyłem jedynie na lepszą grafikę. Co prawda jest lepsza w przypadku tego co jest aktualnie dostępne (odcinki tvrip, oraz odcinki raw), lecz liczyłem na coś takiego, co jest w openingu..
Generalnie, muzyki się można czepiać, aczkolwiek uważam to za przesadę, ponieważ ocena samej muzyki, porównując do odcinków które były pocięte i miału zupełnie inną ścieżkę dźwiękową niż w oryginale, to jest po prostu nie porozumienie. Moim zdaniem soundtrack wydał świetnie i czepianie się samej ścieżki jest już akurat przesadą. Mnie znów w zwykłym DBZ dobijały sceny ciągnące się przez dziesiątki odcinków, dlatego odpuściłem sobie oglądanie całości, czasu na loterii nie wygrałem żeby móc sobie pozwolić na obejrzenie tych wszystkich fillerów...

Dodane: 11-03-2010 01:08
Cóż, kwestia gustu. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że zjawisko "fillera" jest o wiele starsze niż sztuka XX wieku i ma swój bardzo głęboki artystyczny sens. Pierwsze fillery znajdujemy w muzyce klasycznej. Gdy słuchamy symfonii czy opery, możemy natrafić zarówno na fragmenty pełne egzaltacji, piękna, swoiste majstersztyki, jak i długie fragmenty, które tak bardzo nie poruszają naszych emocji. Jest to rozwiązanie bardzo racjonalne, ponieważ gdyby kom pozycja składała się tylko z fragmentów silnie poruszających nasze emocje, to skończyłoby się tak, że stracilibyśmy większość przeżyć związanych z dziełem. Nie da się bowiem być na haju dłużej niż kilka minut, więc trzeba wstawić filler, aby odnowiły się zapasy dopaminy i podobnych substancji
Natomiast co do zarzutów e jestem pesymistą - ależ nie, ja po prostu wypowiadam swoje obserwacje ze stuprocentową szczerością. Od "keep smiling" nic się nigdy w tym kraju nie zmieni, od krytyki, choćby ostrej i wulgarnej, coś jednak zmienić się może, bo ktoś zacznie myśleć.

Dodane: 11-03-2010 15:40
Opinia przesadzona i trochę nawet drastyczna xD Oczywiście nie zgadzam się z autorem tematu... Dla mnie DB Kai jest świetnym dodatkiem, odświeżeniem mangi. Do plusów Kaia można zaliczyć to, że jest z napisami, a nie z naszym świetnym lektorem... Do tego oryginalna ścieżka dźwiękowa, która IMO nie jest w cale gorsza od DBZ
Oczywiście ten niedosyt Kai'a zostaje co pisałem już w temacie "DB Kai, nie postarali się?"
--------------------

Dodane: 11-03-2010 16:01
Moim zdaniem to kolega ma nawet rację z tą muzyką. Osobiście przyzwyczaiłem się do starej wersji DB i nie zapomnianego klimatu jaki ze sobą niósł każdy odcinek. Jednak każdy filler nudzi i nie dziwię się że jest dużo osób które popierają odmłodzoną wersję DB. Jednak oglądając Kai coś mi brakuje. Autorzy próbowali stworzyć coś lepszego, ale ich możliwości sięgały bliżej niż marzenia.
--------------------

Dodane: 11-03-2010 20:44
Odświeżonej wersji Dragon Ball Kai nie oglądałem i oglądać nie zamierzam. Została skrócona, bo "pigułkowatość" jest znakiem naszych czasów. Tą tendencje możemy dostrzec praktycznie wszędzie w współczesnym świecie. Popatrz na wiadomości serwowana w internecie. Są krótkie, zwięzłe bardzo konkretne, nie starają się wchodzić szczegóły. Nikt nie ma dziś czasu na czytanie obszernych artykułów. Pojawiło się nawet ostatnio pojęcie "społeczeństwa nagłówków". Ludziom najczęściej wystarczają same informacje zawarte w linkach "Chile:trzęsienie ziemi",a całą się kryjącą pod nimi treść zostawiają w spokoju. Dzisiejsze społeczeństwo jest zabiegane i posiada zbyt mało czasu aby delektować się wspomnianym "zapachem". Przyjrzyjmy się temu z czym mamy do czynienia w muzyce. Mało kto słucha całych płyt, doceniając ich artystyczną wartość. Obecnie wszystko sprowadzone jest do osobistej playlisty na przenośnych odtwarzaczu z wybranymi przez nas utworami. Dlaczego ta sama skłonność do kompresji kultury, informacji nie miałyby spotkać Dragon Balla ? Widzowie czują się znużeni scenami nic nie wprowadzającymi do fabuły. Nie zliczę ile to odcinków wywaliłbym z czystym sumieniem. Przecież właśnie za nieskończone przedłużanie serialu, nudzenie odbiorcy niepotrzebnymi watkami tak bardzo krytykowany był Akira. W mojej opinii, to właśnie one najbardziej zabijały klimat. Muzyka w serii ? Większość z nas wychowała się na RTL'owskiej wersji z francuskim dubbingiem. Przecież tam muzyka była zupełnie inna niż w japońskim oryginale. To sama się dotyczy kolejnych anglojęzycznych wydań. Skrócone Dragon Ball Kai, pozbawione niepotrzebnych i o wiele krótsze niż pierwotna "zetka" jest o wiele przystępniejsze. Pozwala każdemu w wygodny sposób zapoznać się z uniwersum stworzonym przez Akirę i jeszcze raz przeżyć przygody sayan. Odświeża zatęchłego tasiemca i może zwróci na siebie uwagę kolejnych pokoleń coraz bardziej cierpiących na niedobór czasu.

Dodane: 11-03-2010 21:24
Nie oglądam Kai, bo mi się nie za bardzo chcę. Nie mam tyle czasu, żeby marnować go na odgrzewany kotlet. Natomiast zupełnie nie rozumiem narzekania autora tematu. Przesada to za małe słowo - w tym więcej koloryzacji niż samej prawdy.
obdarte z dramatycznej szaty muzycznej
Ty tak na serio?

Ta ścieżka dźwiękowa była tak dramatyczna, że aż można było przy niej zasnąć.
postacie o ciekawych osobowościach, walka dobra ze złem, honor i duma, egzaltacja i fanatyzm...
Też lubię DB, ale bez jaj... Ciekawe osobowości? Honor? Egzaltacja i fanatyzm? Można się tam doszukać takich wartości, ale to takie jak dla mnie na siłę. Dragon Ball wypada bardzo cieńko na tle niektórych nowych produkcji (a już na pewno w muzyce!).
strywializowane, uplastikowione, discopolowe, zamerykanizowane, bez smaku i zapachu
Przesada. W Kai wycięto po prostu wszystkie badziewne sceny, które nic nie wnosiły. To mogę stwierdzić nawet po tych kilku odcinkach, które widziałem. Mogli się bardziej postarać, ale nie przesadzajmy...
Tak siędzieje ze wszystkm w kulturze. Taka się robi polska młodież. Ludzie płascy, tyrywilani, niegotowi dać po mordzie za żadną świętość, kosmopolityczna dzicz.
Ehhhhh
Wyciągasz zbyt pochopne wnioski. Może i jest w tym prawda, ale to nie ma nic wspólnego z Kai...
--------------------
Życie nie jest dobre ani złe - jest takie, jakie wierzymy, że jest.
AIZEN-SAMA-CHAN! <3

Dodane: 11-03-2010 23:26
DB Kai nigdy nie będziesz odbierać tak jak DB, DBZ czy DBgt, z prostego powodu (Zakładam że mówisz o polskiej wersji z RTL7), nie zatrzymałeś się na poziomie dziecka z podstawówki/gimnazjum czy kiedy to tam oglądałeś.
Ja sobie teraz odświeżam wspomnienia z starych czasów, po kai nie oczekiwałem dzieła na miarę Oskara, nie odbieram jej jako zniszczonej (czekaj, dajemy odświeżone DBZ ale najlepiej, wdłg Ciebie żeby miało znów 290epików i miało starą muzykę. Więc co tutaj nowego?).
Różne rzeczy się różnie w danym wieku odbiera, popatrz z dystansem, a Ci się spodoba. Porównuj nieustannie, a sobie obrzydzisz.

Dodane: 12-03-2010 19:26
Owszem na Kaiu się częściowo zawiodłem, szczególnie przez wzgląd na grafikę, która o wiele odstaje od dzisiejszych produkcji. Ale to co napisano w pierwszym poście jest już sporą przesadą. Nie zapominajmy że Dragon Ball, to typowa rozrywkowa produkcja, nie jakieś arcydzieło. Poza tym muzyka, choć również mi w Zetce pasowała bardziej, to jednak są nutki które mi się przypodobały wraz z muzyką z openingu.
--------------------
User w firmie witryna DBPolska.net

Dodane: 20-03-2010 22:34
Widze ze tu wszyscy macie kompleksy jesli chodzi o KAI, mi tam sie KAI bardzo podoba, traktuje to jako tylko dodatek i nie mam z tym problemu jak tu wiekszosc.

Dodane: 21-03-2010 09:49
może się podobać ale zawsze oryginał (no dla mnie) jest najlepszy.Bo on ma to coś a gdy coś już ulepszasz to już to wszystko się zmywa ta muzyka została podmieniona.

Dodane: 21-03-2010 10:35
oryginal zawsze bedzie oryginalem zawsze to cos w sobie ma i nawet gdyby 100razy lepszy byl KAI to niczego by nie zmienilo
Musisz być zalogowany, aby móc dodawać posty na forum.